Trener Czech mówi o meczu z Polską. Może to zmobilizuje drużynę Probierza

Reprezentacja Polski już w piątek 17 listopada rozegra ostatni mecz eliminacji Euro 2024 przeciwko Czechom. Biało-Czerwoni muszą wygrać, by zachować szanse na bezpośredni awans, ale w poprzednim strarciu z tym rywalem przegrali 1:3. Selekcjoner Czechów Jaroslav Silhavy wrócił do marcowego spotkania i jest przekonany, że jego zespół stać na powtórzenie wyniku. - Nie narzekalibyśmy - przyznał w rozmowie z Polsatem Sport.

Reprezentacja Polski obecnie zajmuje trzecie miejsce w grupie E eliminacji Euro 2024, tracąc do drugich Czechów jeden punkt. To właśnie z tymi rywalami Biało-Czerwoni zagrają ostatni mecz i będą walczyli o zachowanie szans na bezpośredni awans. W poprzednim starciu Czesi rozbili Polaków 3:1 w debiucie Fernando Santosa, a teraz ich selekcjoner liczy na powtórkę w Warszawie. 

Zobacz wideo Dlaczego Hubert Hurkacz jest tak niedoceniany? "Ma pecha"

Selekcjoner Czechów zabrał głos przed meczem z Polską. "Mamy respekt"

Jaroslav Silhavy ogłosił powołania na zbliżające się mecze Czechów z Polską i Mołdawią. W kadrze jego zespołu zabraknie m.in. bramkarza Jiriego Pavlenki i napastnika Patrika Schicka oraz strzelców goli w poprzednim meczu z Biało-Czerwonymi - Ladislava Krejciego i Tomasa Cvancary. Szkoleniowiec uważa jednak, że to nie musi być przeszkodą w starciu z Polską. 

- Skupiamy się na meczu z Polską, bo przed ostatnim meczem chcemy mieć wszystko rozstrzygnięte. Znamy jednak siłę polskiego zespołu i jakich ma świetnych zawodników. Mamy do nich respekt, ale wierzę, że będziemy dobrze przygotowani do tego meczu - przyznał szkoleniowiec w rozmowie z Polsatem Sport. 

Silhavy pomimo dużego szacunku do Biało-Czerwonych jest przekonany, że drużynę znów stać na powtórzenie wyniku z marca. Wtedy jego zespół po trzech minutach prowadził 2:0, a finalnie wygrał 3:1 w debiucie Fernando Santosa. 

- To jest duże szczęście, żeby w trzy minuty zdobyć dwie bramki. Zanim polski zespół się pozbierał, to była już przerwa. Potem strzeliliśmy jeszcze jednego gola, a Polacy się otworzyli i ten mecz całkowicie nam się udał. Gdyby coś takiego udało nam się w Polsce, to też byśmy nie narzekali - stwierdził trener Czechów. 

Mecz Polska - Czechy w eliminacjach Euro 2024 zaplanowano na piątek 17 listopada o godzinie 20:45. Jeśli Biało-Czerwoni wygrają, to zachowają szansę na bezpośredni awans na turniej i będą musieli liczyć, że Czesi trzy dni później nie wygrają z Mołdawią. Z kolei Mołdawianie nie mogliby ograć Albanii.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.