Latem tego roku Mateusz Wieteska przeniósł się z Clermont Foot do Cagliari za pięć milionów euro. We Francji radził sobie bardzo dobrze i był podstawowym obrońcą zespołu. Jego sytuacja w nowym klubie wygląda już jednak zupełnie inaczej.
Na początku regularnie występował w pierwszym składzie, ale Cagliari było w fatalnej formie. Szczególnie zawodziło w defensywie. - Wiem, że z Lukaku trudno wygrać pojedynek, nawet jak jest w nie najlepszej formie, bo ma masę, ale przy całym szacunku dla Wieteski, defensywa z nim w składzie doprowadziła do straty czterech goli. W Clermont radził sobie bardzo dobrze, ale liga francuska stoi jednak szczebel niżej od włoskiej - powiedział Piotr Czachowski w rozmowie z "Przeglądem Sportowym", nawiązując do meczu Cagliari z Romą (1:4). Był to ostatni mecz Wieteski w wyjściowym składzie w Serie A.
Kolejne spotkania Polak przesiedział na ławce rezerwowych i Cagliari zaczęło punktować. Najpierw zremisowało 2:2 z Salernitaną, następnie po szalonym meczu wygrało 4:3 z Frosinone, a w minionej kolejce pokonało 2:1 Genoę. Wieteska zagrał jedynie w starciu z Udinese w Pucharze Włoch (2:1). Fatalny start sezonu Cagliari (dwa punkty po ośmiu kolejkach i 16 straconych goli) to z pewnością nie wina jedynie Wieteski, ale gołym okiem widać, że po jego odstawieniu drużyna prezentuje się lepiej.
Utrata miejsca w wyjściowym składzie przez Wieteskę to złe wiadomości dla Michała Probierza. W defensywie reprezentacja Polski ma największe problemy, a brak regularnej gry jednego z kadrowiczów jeszcze bardziej komplikuje sprawę. Tym bardziej że niedawno kolejnej kontuzji doznał Paweł Dawidowicz i przegapi zbliżające się zgrupowanie.
Cagliari po 11 kolejkach zajmuje 17. miejsce w tabeli z dorobkiem dziewięciu punktów. Nad strefą spadkową ma punkt przewagi. Kolejny mecz rozegra w sobotę. Tego dnia o 18:00 zmierzy się z Juventusem.