Dla polskiej piłki afera alkoholowa w polskiej kadrze młodzieżowej to kolejna afera w ciągu ostatnich miesięcy. Do sprawy odniósł się już m.in. sam prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Cezary Kulesza. - Jestem po wielu rozmowach w tej sprawie. Nie ma zgody na takie zachowania. Nie ma innej możliwości jak kara dyscyplinarna. Pozostawienie tego bez konsekwencji byłoby nieuczciwe wobec innych - powiedział w rozmowie z mediami.
Zdaniem trenera Bogusława Kaczmarka spory wpływ na aferę miał jednak... sam Kulesza. - Bardzo przykra informacja, w jednej chwili zadrżałem. Nie podejrzewałem, że może wydarzyć się coś takiego, ale nie uważam, żeby to był przypadek. Ryba psuje się od głowy. Skoro w samolocie pierwszej reprezentacji znajdują się tacy, a nie inni ludzie pod wpływem alkoholu, to jak widać ci najmłodsi, mają od kogo brać przykład. Żyjemy w takim kraju, w którym etyka i szczątki moralności idą w zapomnienie! - powiedział w rozmowie z portalem i.pl.
Były asystent Leo Beenhakkera posłużył się też kilka przykładami z przeszłości. - Jest trochę przykładów, zmarnowanych wielkich talentów, nawet moich byłych podopiecznych, ale nie chciałbym tutaj przytaczać szczegółów. Wiemy jak potoczyła się historia chociażby Dawida Janczyka - przyznał.
Kaczmarek zwrócił także uwagę na jeszcze jeden bardzo ważny aspekt. - Chcę w tym miejscu dodać, że niestety, ale problemem polskiej piłki jest to, że z młodymi zawodnikami pracuje wielu trenerów bez odpowiedniego pedagogicznego przygotowania, tak jak to było dawniej. Starsi trenerzy wiedzieli, na czym polega zarządzanie młodymi talentami, dziś nie wszyscy to potrafią. Na tym polu trzeba zacząć odpowiednio pracować - ocenił.
Reprezentacja Polski do lat 17 rozpocznie rywalizację na mundialu w Indonezji w najbliższą sobotę 11 listopada meczem z Japonią. Później zespół Marcina Włodarskiego zmierzy się też z Senegalem (14.11) i Argentyną (17.11).