Rozwozi pizzę, ale ma plan na siebie. Chce grać w reprezentacji Polski

Ernest Słupski większość swojej sportowej kariery spędził w Polsce. Pewnego dnia podjął decyzję o wyjeździe z ojczyzny na Islandię w pogoni za marzeniami o zostaniu profesjonalnym piłkarzem. W rozmowie z "Faktem" zdradził, że grę w piłkę nożną łączy z pracą dorywczą. Były zawodnik Sokoła Ostróda ujawnił także swoje wielkie plany wobec reprezentacji Polski.
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

22-latek jest wychowankiem Granicy Bogatynia. Później swoich sił próbował w drużynie młodzieżowej Miedzi Legnica, a w seniorach w Victorii Sulejówek i Sokole Ostróda. Później w dążeniu do spełnienia marzeń o profesjonalnym graniu w piłkę podjął odważną decyzję. Mianowicie w zeszłym roku zdecydował się na transfer zagraniczny. Słupski zasilił szyki islandzkiego Throtturu Reykjavik, który obecnie występuje na poziomie drugiej klasy rozgrywkowej.

Zobacz wideo Euro 2024 bez Polski? PZPN reaguje. "To jest najgorsze"

Ernest Słupski wyjechał na Islandię spełniać piłkarskie marzenia

O powodach wyjazdu do ligi islandzkiej mówił w niedawno udzielonym wywiadzie dla portalu sport.fakt.pl. - Stwierdziliśmy z moim menedżerem Rafałem Pisarzakiem, że chciałbym spróbować swoich sił za granicą. Rozmawialiśmy nad paroma kierunkami, ale doszliśmy do wniosku, że w sumie najbardziej mocny temat był właśnie z Islandii, z Throttur Reykjavik, ponieważ drugim trenerem był tam Polak, Marek Gołembowski. On zajmował się też scoutingiem zawodników. Oni byli bardzo zdecydowani, zdeterminowani do pozyskania mnie - mówił we wspomnianej rozmowie.

Drugi poziom rozgrywkowy w Islandii znacznie różni się od tego w Polsce, biorąc pod uwagę kwestie finansowe. - Klub jest w stanie ci zagospodarować mieszkanie, samochód. Wiadomo, że finanse nie są duże, ale jednak są - powiedział, a następnie zdradził, że poza boiskiem dorabia do domowego budżetu. - Ja akurat pracuję w takiej pracy dorywczej godzinę, półtorej dziennie rozwożę catering. Wziąłem ją dla siebie, żeby sobie odkładać jakiekolwiek pieniądze. Bo tak patrząc czysto finansowo, z piłki i tak mam większy kontrakt w Islandii niż to, co miałem w Polsce - przyznał.

Były zawodnik Sokoła Ostróda ma wielkie plany wobec reprezentacji Polski. - W futbolu wiadomo, każdy, słabszy czy lepszy piłkarz ma swoje marzenia. Chciałbym zagrać z orzełkiem na piersi, grać w Premier League, jak każdy. Więc robię wszystko, co w mojej mocy, ale nie wiadomo, co się wydarzy jutro. Trzeba wierzyć, ciężko pracować i po prostu czekać - podkreślił.

W minionym sezonie był wypożyczony do IR Reykjavika, po czym wrócił do Throtturu. Jak podaje portal sport.fakt.pl umowa Polaka z klubem z Reykjavika jest ważna jeszcze rok.

Więcej o: