Maik Nawrocki, bo o nim mowa, latem został sprzedany do Celticu Glasgow przez Legię Warszawa. Stoper kosztował Szkotów około pięciu milionów euro. Kilka tygodni po podpisaniu kontraktu pojawił się jednak jeden problem - Polak złapał kontuzję i nie mógł być uwzględniany w kadrze meczowej.
Były gracz Legii Warszawa kontuzji w spotkaniu pucharu ligi z Kilmarnock 20 sierpnia przegranym przez Celtic 0:1. Polak dotrwał na boisku do końca rywalizacja, ale szybko stało się jasne, że z jego zdrowiem nie jest dobrze. Nawrocki został wysłany na badania, które wykazały poważniejszy uraz uda. Początkowo mówiło się o ośmiu tygodniach przerwy, teraz już wiemy, że jego absencja była nieco dłuższa.
Nawrocki jednak znalazł się w kadrze meczowej na starcie 11. kolejki Premiership z St. Mirren, co oznacza jego powrót do składu po 10 miesiącach.
Zabrakło go jeszcze w wyjściowym składzie, ale to pierwszy bardzo ważny krok w kierunku ponownej gry. Przed kontuzją 22-latek grał regularnie i pozostawiał po sobie dobre wrażenie. Można zatem się spodziewać, że jeśli będzie robił postępy, to Brendan Rodgers będzie z niego korzystać.
Bez wątpienia powody do optymizmu, nawet pomimo braku wyjściowego składu Nawrockiego, może mieć Michał Probierz. Reprezentacja Polski od dłuższego czasu ma poważne problemy w defensywie, które nie pozwalają jej wygrywać. Wystarczy powiedzieć, że Biało-Czerwoni stracili aż cztery bramki w dwumeczu z Mołdawią, a w grupie E więcej straconych goli mają jedynie... Wyspy Owcze.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl
Podczas debiutanckiego zgrupowania Probierza trójkę stoperów tworzyli Jakub Kiwior, Tomasz Kędziora i Patryk Peda. Powołanie tego ostatniego budziło wielkie kontrowersje, a fakt, że nominację otrzymał piłkarz, Serie C jasno wskazuje, jak duże problemy z grą na odpowiednim poziomie mają polscy stoperzy. Peda wypadł akurat dobrze, ale Kiwiorowi nie pomaga fakt, że wciąż musi walczyć o pierwszy skład Arsenalu. Z kolei Kędziora do poziomu reprezentacyjnego ostatnio "nie dojeżdża". Na pozycji stoperów w reprezentacji Polski mamy problem, ale ten stan rzeczy może odmienić właśnie Nawrocki.
Były piłkarz Legii przed we wszystkich trzech oficjalnych meczach Celticu. Dwa razy zagrał od pierwszej do ostatniej minuty. Choć piłkarze z Glasgow za każdym razem tracili bramkę, to Polak był chwalony za swoją postawę. Regularna gra Nawrockiego w takim klubie, jak Celtic, będzie wyraźnym sygnałem dla Probierza, że pojawił się ktoś, to może pomóc mu rozwiązać problemy gry w obronie reprezentacji Polski.