Działo się. Sceny w polskiej szatni w przerwie meczu z Mołdawią. Tylko dla dorosłych [WIDEO]

Reprezentacja Polski skompromitowała się w meczu z Mołdawią i w domowym starciu zaledwie zremisowała 1:1. Ten wynik oznacza, że szanse biało-czerwonych na bezpośredni awans do turnieju finałowego są minimalne. W najnowszym materiale "Łączy Nas Piłka" pokazano, jak wyglądała przerwa tego spotkania. Reprezentantów Polski do pionu przywoływał nie tylko Michał Probierz, ale również Kamil Grosicki.

Sytuacja reprezentacji Polski jest bardzo trudna. Biało-Czerwoni muszą wygrać z Czechami, żeby liczyć na awans na Euro 2024. W przypadku zwycięstwa wciąż będą musieli liczyć na to, że Mołdawianie urwą punkty Czechom.

Zobacz wideo Niezatapialny reprezentant Polski. "Absolutnie. Jestem pełen uznania"

Polska zremisowała z Mołdawią. Tak wyglądała atmosfera w szatni. Probierz i Grosicki próbowali motywować

Mołdawia już udowodniła, że umie to zrobić, bo w meczu domowym zremisowała z Czechami 0:0. Również w ostatnim spotkaniu tej reprezentacji z Polską zobaczyliśmy kadrę, która pewne niedostatki w umiejętnościach zdecydowanie nadrabia zaangażowaniem. Do przerwy Mołdawianie kilkakrotnie stworzyli sobie groźne sytuacje i jedną z nich udało im się wykorzystać. Biało-Czerwoni dopiero pod koniec pierwszej połowy trochę się obudzili, ale nie zdążyli wtedy odrobić strat.

Zmotywować reprezentantów Polski w przerwie spotkania próbował Michał Probierz, który zachęcał Polaków do szybszej, odważniejszej gry. Na załączonym wideo można obejrzeć tę sytuację od minuty 10:32.

- Czego my się boimy?! W piłkę grać?! Nakręcić się, to nie jest jeszcze nic przegranego! Nakręcić się, trzeba podkręcić, trzeba szybko zdobyć bramkę na 1:1 i dać maksa teraz jeszcze ile można! Spokojniej trochę przy tych sytuacjach. Jeżeli jest sytuacja, zwód, uderzcie to. Wrócić do grania można spokojnie, bo jest tych sytuacji dużo. Nie możemy się tylko nagrzać na jakiś kontratak, dlatego musimy być odpowiednio tu zabezpieczeni, szukać możliwości i pewności siebie! - krzyczał selekcjoner.

Następnie kamera pokazała Kamila Grosickiego i jego próbę zmotywowania kolegów z zespołu. - Dawać, dawać panowie wola! Wola ku**a trzeba to przepchnąć! Pierwsze wejście, dobre podanie, wślizg ku**a, agresywne podejście do przeciwnika! Sytuacje zaraz stworzymy! Trzeba to przepchać, właśnie w trudach dzisiaj! - motywował Grosicki.

 

- Panowie, jest ku**a 50 tysięcy ludzi na stadionie. Są ludzie, którzy w was wierzą! Trener, który w was wierzy! To wy, musicie teraz sami uwierzyć w siebie! Jeszcze raz wam mówię. Nie wierzycie w ogóle w siebie i swoje umiejętności. Potraficie każdy grać w piłkę, tylko sprzedać to na boisku teraz. Wziąć tę piłkę, zagrać, wygrać pojedynek, wywalczyć tę piłkę i za wszelką cenę dążyć do realizowania tego, co robimy. Każdy z zawodników, spójrzcie na siebie, uwierzcie trochę w siebie no! Każdy w klubie gra jednym, czy drugim! Każdy w klubie jest wiodącą postacią! Przekazać to na boisku teraz. Wyjść na to boisko, pokazać charakter i uwierzyć sami w siebie! Jak nie wierzycie, to wam mówię, trener w was wierzy! Wyjść na boisko i wygrać ten mecz! - zakończył selekcjoner.

Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Ta motywacja podziałała - Polacy w drugiej połowie grali zdecydowanie lepiej i szybko odrobili straty. Nie udało im się jednak strzelić drugiego gola, a coś takiego trudno wybaczyć w meczu z jedną z najgorszych reprezentacji w Europie. Remis w meczu z Mołdawią w zasadzie skazuje biało-czerwonych na marcowe baraże. Najpierw Polska spróbuje jednak pokonać Czechów. Domowe spotkanie 17 listopada to ostatnia szansa na uratowanie eliminacji do mistrzostw Europy.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.