Patryk Peda, Patryk Dziczek, Filip Marchwiński i Jakub Piotrowski. To czterej piłkarze reprezentacji Polski, którzy zadebiutowali w kadrze podczas ostatniego zgrupowania. Bez wątpienia najwięcej kontrowersji wywołało powołanie obrońcy włoskiego SPAL występującego na poziomie Serie C. I to właśnie Peda zebrał najwięcej minut spośród debiutantów, bo zarówno z Wyspami Owczymi, jak i Mołdawią zagrał w pełnym wymiarze czasowym. Mimo że prezentował się bardzo dobrze, to nie zabrakło w jego kierunku słów ostrej krytyki.
Patryk Peda zebrał sporo pochwał za swoje debiutanckie występy w kadrze. Pozytywnych recenzji nie szczędzili mu Roman Kosecki, który uznał go za "pozytyw zgrupowania"czy też Zbigniew Boniek, który po meczu z Wyspami Owczymi określił go najlepszym piłkarzem. Zdecydowanie inna spojrzenie na postawę 21-latka miał jednak Artur Wichniarek, którego zdaniem Pedy w ogóle nie powinno być w kadrze.
- Dlaczego nie powołujesz piłkarzy z Serie C? Właśnie dlatego, bo ich się nie da brać. Jeśli gra w Serie C to ma taki poziom. Tego się nie oszuka, to jest niezaprzeczalne - stwierdził w rozmowie z Kanałem Sportowym.
Selekcjoner został zapytany o decyzję względem obrońcy grającego w Serie C w poniedziałek na Kanale Sportowym. - Mam inne od Artura Wichniarka (zdanie - przyp. red.), który wczoraj mocno skrytykował Patryka Pedę. Dla mnie on zagrał bardzo dobrze z Wyspami Owczymi i wczoraj chyba najlepiej z całej formacji defensywniej. Wyglądał lepiej od piłkarza Arsenalu (Jakuba Kiwiora - przyp.red.) i doświadczonego Kędziory - zaczął rozmowę Mateusz Borek.
W odpowiedzi Probierz podkreślił, że zna go bardzo dobrze z kadry U21. - Wiem, że jest odpowiedzialny. Na pewno było widać nerwowość w pierwszej fazie meczu, ale to nie ma co się dziwić - powiedział. Selekcjoner odbił też piłeczkę w kierunku Artura Wichniarka, zupełnie nie zgadzając się z jego opinią.
- Przykro słyszeć, że reprezentant kraju tak krytykuje chłopaka, który reprezentuje barwy narodowe. Bo ja rozumiem, że mogła to być merytoryczna krytyka. Patryk Peda nie grał słabo, ja tu staje w jego obronie. Nie ma znaczenia, że on jest z Serie C. Ja nie mam do niego żadnych pretensji o to, jak się prezentował. Widać, że na początku jego trzy zagrania były nerwowe, ale potem wygrywał wszystkie pojedynki, które miał, był agresywny - mówił Probierz.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl
Decydujący o losach awansu spotkanie z Czechami Polacy rozegrają 17 listopada na Stadionie Narodowym w Warszawie. Po siedmiu rozegranych meczach plasują się na trzecim miejscu w tabeli grupy E, tracąc do drugich Czechów punkt. Nasi południowi sąsiedzi mają jednak jeszcze jedno spotkanie więcej do rozegrania, podobnie jak prowadząca Albania. Wiele wskazuje na to, że o awans Biało-Czerwoni powalczą w barażach.