Bohater Polaków wprost o Probierzu. Wymowne

Reprezentacja Polski zremisowała 1:1 z Mołdawią i ma już iluzoryczne szanse na bezpośredni awans na mistrzostwa Europy. Wiele wskazuje na to, że biało-czerwonych czeka rywalizacja o Euro 2024 przez baraże. Jedynego gola w tym spotkaniu na Stadionie Narodowym strzelił Karol Świderski. Napastnik Charlotte FC nie ma wątpliwości, że kadra musi się poprawić w aspekcie skuteczności. - Trener czy kibice za nas nie strzelą - stwierdził w rozmowie z dziennikarzami.

2,9 - tyle proc. profil "We Global Football" daje reprezentacji Polski na awans na mistrzostwa Europy bezpośrednio przez grupę eliminacyjną. Te szanse znacznie spadły po remisie 1:1 z Mołdawią na Stadionie Narodowym, gdzie jedynego gola strzelił Karol Świderski. Wiele wskazuje na to, że biało-czerwonych czekają baraże, a na ten moment możliwym rywalem w półfinale jest Holandia. 

Zobacz wideo Milik: Gwizdy? Nie było tak źle. Słyszałem już głośniejsze

"Przespaliśmy pierwsze 20-25 minut". Świderski zabrał głos po meczu

Świderski rozmawiał z dziennikarzami w strefie mieszanej po meczu z Mołdawią. Strzelec jedynego gola w tym spotkaniu uważa, że na boisku było widać pewne pozytywy. - Było to widać, jak dążyliśmy do tego, żeby wygrać ten mecz. Wiadomo, że zabrakło skuteczności, ale musimy starać się wygrać z Czechami i potem zobaczyć, co się wydarzy. A jak nie, to potem dać z siebie wszystko w play-offach, żeby znaleźć się na tych mistrzostwach. Musimy skupić się na drużynie i iść z każdym kolejnym meczem do przodu - powiedział, cytowany przez "Super Express".

- Tworzyliśmy sytuacje. Zabrakło więcej spokoju w tym wykończeniu. Przespaliśmy pierwsze 20-25 minut, ale 70 było bardzo dobre w naszym wykonaniu - dodaje Świderski. Napastnik Charlotte FC uważa, że kadra dobrze weszła w drugą połowę na Narodowym. - Gol na początku, wszystko pod kontrolą, pięciu zawodników praktycznie w każdej akcji w polu karnym. Tych sytuacji naprawdę było sporo, to boli. Powinniśmy wygrać, a remisujemy. Mieliśmy wszystko w swoich rękach, a teraz znowu musimy patrzeć na kogoś. Musi być nadzieja, bo co nam teraz pozostało. Już teraz tego nie zmienimy - podkreślił.

Zdaniem Świderskiego gra reprezentacji Polski musi się poprawić w kontekście finalizowania akcji. - Trzeba przeanalizować, w czym jest problem. Ustawienie i to, jak mamy podchodzić do pola karnego. Nikt za nas nie strzeli. Trener czy kibice za nas nie strzelą. Musimy lepiej wykańczać te sytuacje. Zaczęliśmy słabo, ale mieliśmy wystarczająco sytuacji, żeby to przepchnąć. Pokazaliśmy, że możemy odrabiać straty, że możemy wyjść z tego kryzysu - podsumował.

Ostatni mecz Polski w eliminacjach do Euro 2024 odbędzie się 17 listopada o godz. 20:45 na Stadionie Narodowym, gdzie rywalem biało-czerwonych będą Czesi. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowych na żywo z meczów Polaków w Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.