Legenda reprezentacji bez litości po wpadce z Mołdawią. Desperacki apel ws. Lewandowskiego

- Pierwsza połowa była wręcz tragiczna. Widać było dużą niepewność linii obrony. Mamy tylko przebłyski i w meczach z Mołdawią zdobywamy tylko jeden punkt - w taki sposób Jacek Bąk, były kapitan reprezentacji Polski, skomentował mecz z Mołdawią (1:1) w eliminacjach Euro 2024. W rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Onetem ocenił poszczególnych zawodników oraz Michała Probierza. Dobitnie podsumował także brak Roberta Lewandowskiego.

Reprezentacja Polski w przedostatnim meczu eliminacji Euro 2024 tylko zremisowała u siebie 1:1 z Mołdawią, 159. drużyną rankingu FIFA (Polska jest 30.). Na bramkę Iona Nicolaescu (25. minuta) odpowiedział w drugiej połowie Karol Świderski (53. minuta). Taki rezultat mocno oddala Polaków od bezpośredniego awansu na turniej.

Zobacz wideo Zieliński: Nie możemy wiecznie na kogoś liczyć

Jacek Bąk skomentował postawę reprezentacji Polski w meczu z Mołdawią. "O czym my mówimy?"

Polscy piłkarze znów rozczarowali i nie potrafili znaleźć sposobu na znacznie niżej notowanego rywala. Krytycznie ich grę ocenił Jacek Bąk, 96-krotny reprezentant Polski i jej były kapitan. - Słabo to wyglądało. Pierwsza połowa była wręcz tragiczna. Widać było dużą niepewność linii obrony. Mamy tylko przebłyski i w (dwóch - red.) meczach z Mołdawią zdobywamy tylko jeden punkt. Ludzie, o czym my mówimy? - stwierdził w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Onetem.

Bąk jako były środkowy obrońca został zapytany o grę polskich defensorów. Trudno mu było wskazać pozytywy. - Cały blok defensywy nie tworzy monolitu. Myślałem, że Probierz pozmienia to wszystko, ma do tego inne podejście, ale widać, że ten zespół czeka po prostu dużo pracy - oznajmił.

Potem skupił się na poszczególnych zawodnikach, przede wszystkim Patryku Pedzie, który w październiku zadebiutował w drużynie narodowej. - Brakuje mu gry na wysokim poziomie. Widać, że to fajny chłopak, ale gra w Serie C i to nie przekłada się na reprezentację. Na pewno ma potencjał, ale to jeszcze nie jest zawodnik, który w kadrze powinien grać na środku defensywy i kierować innymi zawodnikami. To na chwilę obecną zbyt wysokie progi dla niego - ocenił. Krótko podsumował też występ Jakuba Kiwiora. - Nie jest wirtuozem. Widać, że nie gra w klubie - zaznaczył.

Jacek Bąk o napastnikach reprezentacji Polski. Wymowne słowa o Robercie Lewandowskim

W meczu z Mołdawią zawiedli nie tylko gracze defensywni, ale i ofensywni. Nieskuteczny był przede wszystkim Arkadiusz Milik, który zdaniem Bąka "nie jest w formie", mimo że co jakiś czas trafia dla Juventusu. Doceniony został za to strzelec gola Świderski. - To wciąż jednak za mało, jak na reprezentację. Mamy takie warunki, taki stadion, takich kibiców, a nie możemy odpalić. To trochę boli - podsumował grę w ataku.

Były kapitan drużyny narodowej miał za to problem z ocenieniem Piotra Zielińskiego. - Nie dał tyle, na ile go stać. Zastanawiamy się cały czas, czy jeszcze będzie w stanie coś dać reprezentacji. W Neapolu gra nieźle, ale tam jest dziesięciu innych zawodników, którzy zapierdzielają na boisku. U nas ta gonitwa nie jest taka, jakbyśmy chcieli. Wszyscy gonimy trochę w bok, a nie do przodu - wyjaśnił.

Więcej podobnych treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Zieliński podczas październikowego zgrupowania zastępował w roli kapitana kontuzjowanego Roberta Lewandowskiego. Według Bąka ta absencja była bardzo odczuwalna. - Niech Lewandowski gra do 50-tki! Ten, kto go skreśla, jest niepoważny. Gdyby był na boisku, to na pewno zdobyłby bramkę, a z nim jest po prostu inna gra. Nie oszukujmy się - podkreślił.

Jacek Bąk o Michale Probierze. "Z taką grą będzie nam ciężko"

Na koniec 96-krotny reprezentant kraju ocenił pierwsze decyzje Michała Probierza. Zwrócił uwagę na to, że pojawiło się kilka nowych twarzy (debiuty zaliczyli Peda, Patryk Dziczek, Filip Marchiwiński i Jakub Piotrowski), ale poza tym nie widzi wielu powodów do optymizmu. - Wprowadza nową krew do zespołu, ale to jest jeszcze melodia przyszłości. Zobaczymy, jak będzie wyglądał mecz z Czechami i kolejne spotkania, ale z taką grą będzie nam ciężko. Zobaczmy, że z przeciętną drużyną europejską, jaką jest Mołdawia, zdobywamy tylko jeden punkt. To trochę mało. Nie ruszyło to tak, jakbyśmy chcieli - zakończył.

W ostatnim meczu eliminacji Euro 2024 Polska zagra z Czechami, mecz odbędzie się 17 listopada. Jeśli chce awansować na Euro 2024, musi go wygrać oraz liczyć na korzystne rozstrzygnięcia w innych spotkaniach.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.