Sceny na Stadionie Narodowym. To dlatego było pusto na trybunach

Reprezentacja Polski przegrywa z Mołdawią na Stadionie Narodowym w Warszawie 0:1. Wynik spotkania w 26. minucie otworzył Ion Nicolaescu i do szatni Biało-Czerwoni schodzili z jednobramkową stratą. Nie wiadomo jednak, czy wszyscy kibice zobaczyli to trafienie, gdyż w systemie nie są przyjmowane bilety w formacie PDF. Wobec tego dla kibiców miał zostać przygotowany punkt z drukarką, do którego kolejka była ogromna.

Do wielkiego zamieszania doszło jeszcze przed spotkaniem reprezentacji Polski z Mołdawią na PGE Narodowym. Nie wszyscy kibice, którzy zakupili bilet na to starcie weszli na obiekt na czas. Problemem okazał się system, który nie przyjmuje biletów w formacie PDF. - poinformował Samuel Szczygielski z portalu Meczyki.pl.

Zobacz wideo Selekcjoner broni krytykowanego piłkarza. "Czasami potrzebuje wsparcia"

Problemy z wejściem na PGE Narodowy. Kibice nie mogą wejść na stadion

System, który był dotychczas używany, tym razem nie działał i z tego powodu fani nie mogli przejść przez bramki. Dziennikarz dodał, że organizatorzy znaleźli sposób na rozwiązanie tej sytuacji. Dla kibiców miał zostać przygotowany punkt z drukarką, ale pojawił się jeden problem. Kolejka do niego ma być olbrzymia. 

- Wielu kibiców ma problem z wejściem na Stadion Narodowy. Nie są przyjmowane bilety w formie PDF, a takie zawsze działały. Trzeba mieć wydrukowane bilety, tak na dziś są zaprogramowane bramki. Dla kibiców zrobiono punkt z drukarką, ale kolejka gigantyczna - przekazał Samuel Szczygielski na portalu X (dawniej Twitter).

Do przerwy reprezentacja Polski przegrywa z Mołdawią u siebie 0:1. Biało-Czerwoni od samego początku wyszli przestraszeni na boisko i bramkę stracili już w 26. minucie po rzucie rożnym. Po dośrodkowaniu Iona Nicolaescu uciekł Tomaszowi Kędziorze i wpakował piłkę do siatki z prawej nogi w samo okienko. Wojciech Szczęsny był bezradny. W poprzedniej rywalizacji ten sam napastnik dwukrotnie wpisywał się na listę strzelców przeciwko nam w Kiszyniowie (2:3).

Wynik 1:0 dla Mołdawii utrzymał się do końca przerwy. Podopieczni Michała Probierza nie byli w stanie wykorzystać ogromnej szansy na wyrównanie tuż przed wejściem do szatni.

Więcej o:
Copyright © Agora SA