Mecz z Wyspami Owczymi był 70. występem Arkadiusza Milika w reprezentacji Polski. Napastnik Juventusu do tej pory zdobył w kadrze 17 goli. Od długiego czasu jest jednak bardzo nieskuteczny. W ciągu ostatnich dwóch lat strzelił zaledwie dwa gole.
Spotkanie z Wyspami Owczymi było kolejnym, w którym Milik nie wpisał się na listę strzelców. Trzeba też przyznać, że nie licząc wywalczonej na rywalu czerwonej kartki, to napastnik nie był zbyt widoczny na boisku. Na szczęście Biało-Czerwoni wygrali 2:0, co powoduje, że znów wszystko zależy od nich. Jeżeli wygrają kolejne dwa mecze, to na pewno awansują na mistrzostwa Europy w Niemczech.
Jacek Ziober - reprezentant Polski w latach 1988 - 1993 i strzelec ośmiu goli dla kadry - uważa, że Arkadiusz Milik zagrał z Wyspami Owczymi bardzo słabo i nie rozumie, czemu Michał Probierz nie postawił na kogoś innego.
- Jeżeli w meczu z tak słabym rywalem pan Milik nie istnieje, to ja czegoś nie rozumiem. Był zagubiony jak we mgle. Zero współpracy z innymi. A jeżeli Szymański i Zieliński mieli mu pomóc w strzeleniu gola, to nie pomogli. Ewidentnie grali w drugą stronę. Trochę nie rozumiem, dlaczego Milik, który mało gra w swoim klubie, wyszedł w pierwszym składzie. Pod nieobecność Roberta Lewandowskiego mamy szansę zbudować w ataku nową postać, a stawiamy na tę samą kartę - powiedział w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet.
Komu Jacek Ziober dałby szansę kosztem Milika? Były reprezentant Polski postawiłby zdecydowanie na Karola Świderskiego.
- Dzisiaj mój atak reprezentacji to Lewandowski - Świderski. Zastanawiam się, dlaczego ze "Świderka" robi się cały czas zawodnika wchodzącego z ławki. Pozwólmy chłopakowi pograć dwa, trzy mecze od początku. Zawsze jak jest na boisku, coś zaczyna się dziać, próbuje się gdzieś przedostać, walczy o piłkę przed polem karnym. Jest ruchliwy, schodzi w boczne sektory, odciąga obrońców i robi miejsce partnerowi albo sam wykańcza akcję. Pełni więc bardzo pożyteczną rolę - stwierdził.
Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
Teraz reprezentacja Polski szykuje się do domowego meczu z Mołdawią. W niedzielę 15 października o godzinie 20:45 Biało-Czerwoni będą chcieli zrewanżować się za wyjazdową porażkę 2:3. Wygrana w tym meczu przedłuży szanse Polaków na bezpośredni awans na turniej. Zachęcamy do śledzenia relacji z tego spotkania na Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.