O Julianie Zakrzewskim-Hallu zrobiło się głośno w piłkarskim świecie 1 października. Wtedy to zawodnik pojawił się na boisku w meczu New York Red Bulls z Chicago Fire (0:1) na dziewięć minut i stał się drugim najmłodszym piłkarzem w historii, który zadebiutował w MLS. Miał dokładnie 15 lat i 190 dni. Młodszy w momencie debiutu był tylko Freddy Adu, który zaczął swoją przygodę z MLS w 2004 r. w barwach DC United w wieku 14 lat i 306 dni.
Matka Zakrzewskiego-Halla jest Polką i ma na imię Agnieszka. Piłkarz posiada również polskie obywatelstwo, więc o jego względu zabiega PZPN. W lutym tego roku napastnik wziął udział w akcji "Gramy dla Polski", którą federacja zorganizowała w USA. Wśród roczników 2008 i 2009 miał być najlepszym zawodnikiem podczas meczu kontrolnego.
Utalentowanego piłkarza zobaczył nie tylko polski związek, ale również giganci europejskiego futbolu. 15-latek niedawno podpisał kontrakt z New York Red Bulls, a brytyjski "Evening Standard" już donosi o zainteresowaniu nim ze strony Chelsea. Klub z Londynu dobrze orientuje się w amerykańskim rynku i już w przeszłości ściągał m.in. Gabriela Sloninię - zawodnika kadry USA z polskimi korzeniami.
Ponadto Zakrzewski-Hall ma być również na radarach Manchesteru United, Manchesteru City oraz Realu Madryt i Bayernu Monachium. Jego niedawno podpisana umowa w MLS obowiązuje aż do grudnia 2026 roku. Oznacza to, że każdy z gigantów musiały słono zapłacić za ściągnięcie zawodnika z polskimi korzeniami.
Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.
Julian Zakrzewski-Hall dał się zauważyć już w młodzieżowych zespołach New York Red Bulls. W 39 meczach zdobył 28 bramek i wywalczył pierwszy w historii akademii Puchar MLS Next. Ponadto ma na koncie już dziewięć meczów dla reprezentacji USA U15. Strzelił w nich trzy gole.