70 bezbarwnych minut w przegranym 0:2 meczu przeciwko Albanii było ostatnim spotkaniem Grzegorza Krychowiaka w reprezentacji Polski, chyba że pomocnik wystąpi jeszcze w meczu pożegnalnym. Mimo słabszej formy w ostatnich sezonach piłkarz zakładał koszulkę z orzełkiem na piersi dokładnie 100 razy, o czy nie należy zapominać. "Sportowo nie ma piękniejszej chwili niż śpiewanie hymnu przed meczem kadry na Stadionie Narodowym" - pisał Krychowiak we wczorajszym oświadczeniu. Decyzja pomocnika saudyjskiego Abha Club spotkała się ze zdecydowanymi komentarzami.
Do grona tych, którzy wypowiedzieli się o występach Krychowiaka w reprezentacji Polski dołączył również Wojciech Szczęsny. Obaj panowie znają się już wiele lat i niejednokrotnie udowadniali, że mają bardzo podobne poczucie humoru. Ironia i sarkazm często towarzyszyły zawodnikom w hotelowych korytarzach podczas zgrupowań. Na konferencjach prasowych także ze Szczęsnym i Krychowiakiem nigdy nie było nudy.
W środę bramkarz Juventusu zwrócił się do kolegi z reprezentacji, gratulując mu udanej przygody z kadrą. "19 lat miałem zaszczyt wspólnej gry z orzełkiem na piersi ze swoim przyjacielem! Razem cieszyliśmy się z pięknych chwil i razem przeżywaliśmy nasze najgorsze porażki. Zaczynaliśmy w 2004 roku w Ciechanowie, potem autokarem jeździliśmy po całej Europie wspólnie marząc, by kiedyś zagrać w pierwszej reprezentacji" - rozpoczął 33-latek, po czym wbił szpilkę w stronę Grzegorza Krychowiaka.
"Grzesiu to marzenie spełnił 100 razy. Za każdym razem dając z siebie 100 proc. I za to należy mu się ogromny szacunek! Krycha, Ty wiesz, że jak żyję, nie powiem o Tobie miłego słowa, bo taka jest już natura naszej przyjaźni, ale za tą piękna, wspólną podróż DZIĘKUJĘ!" - zakończył bramkarz reprezentacji Polski.
Zawodnik Abha Club nie pozostał dłużny i od razu odpowiedział na "zaczepkę" Szczęsnego. - "Dziękuję przyjacielu za te słowa, doceniam to bardzo, aż się łezka w oku zakręciła. To była przyjemność dzielenia z tobą szatni. Jestem rozczarowany zdjęciami, które wstawiłeś. Jak zakończysz karierę w czerwcu, to wtedy zobaczysz, jakie ja mam archiwum z twoimi zdjęciami (zwłaszcza, jak śpisz w autobusie)" - odpowiedział Krychowiak.
Również dzień po deklaracji Krychowiaka głos zabrał kapitan reprezentacji Polski, Robert Lewandowski. Napastnik Barcelony stwierdził, 33-latek dodawał kadrze stylu. Nie wiemy tylko czy chodzi o styl boiskowy, czy bardziej modowy.
"Krycha. Dodawałeś kadrze stylu, bez wątpienia. Twoje sto występów w kadrze nie było przypadkowe jak nasze spotkanie w Świątyni Buddyjskiej w Pekinie. Możesz być dumny ze swojej drogi i pięknych chwil w tej najpiękniejszej koszulce z orłem na piersi!" - napisał Lewandowski w mediach społecznościowych.