Grał dla Polski, teraz wypalił. "Ktoś chciał zrobić burdel"

- Nie denerwowało mnie to, ale na pewno bolało - tak Eugen Polanski reagował na określenie "farbowany lis". A pojawiało się ono często w jego kontekście w czasach, gdy grał w reprezentacji Polski. W wywiadzie dla "Weszło" podzielił się wspomnieniami z Euro 2012 oraz zdradził, czy ogląda mecze biało-czerwonych.
DLOLO
Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Wyborcza.pl

Eugen Polanski swego czasu był jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci w reprezentacji Polski. Do kadry trafił za kadencji Franciszka Smudy, kiedy ten szukał zawodników do składu na Euro 2012... A szukał ich, gdzie się tylko dało. Szkoleniowiec zasłynął z wynajdywania zagranicznych graczy z polskimi korzeniami. W ten sposób w reprezentacji znaleźli się Ludovic Obraniak, Damien Perquis, Sebastian Boenisch czy Adam Matuszczyk. Nie każdemu to odpowiadało. Szybko zyskali więc miano "farbowanych lisów". Choć Polanski mówi po polsku i urodził się w Sosnowcu, również zaliczany był do tego grona.

Zobacz wideo Probierz o depresji w futbolu: To jest bardzo duży problem w piłce

Polanski przypomniał Euro 2012. Odniósł się do bolesnego określenia. "Ktoś chciał zrobić burdel w kadrze"

Po latach Polanski opowiedział, jak wyglądało to z jego perspektywy. W tamtej narracji doszukiwał się celowego działania. - Ktoś chciał zrobić burdel w kadrze, mówiąc o nas jako "farbowanych lisach". I myślę, że mu się udało. Nie denerwowało mnie to, ale na pewno bolało. Urodziłem się w Polsce. Chętnie dla niej grałem. Zawsze zostawiałem serce na boisku. Drużyna stała za mną murem. Super mnie przyjęła i uważam, że było w niej dużo dobrych piłkarzy. Szkoda, że to nie był odpowiedni czas. Największe sukcesy tej drużyny przyszły kilka lat później - mówił w rozmowie z portalem Weszło.com.

Polanski wychował się w Niemczech i przez lata grał w tamtejszych drużynach młodzieżowych. Nie ma co ukrywać, że to z tym krajem bardziej jest związany. Dziś pracuje tam jako trener drugiej drużyny Borussii Moenchengladbach. Zapewnił jednak, że o Polsce nie zapomniał. - Do dziś, gdy trwają mecze reprezentacji Polski, oglądam je. Wciąż jestem dumny, że mogłem reprezentować kraj, w którym się urodziłem. Mistrzostwa Europy w 2012 roku wspominam jako wielką, świetną imprezę. Problem w tym, że my wypadliśmy nieco słabiej, a w zasadzie odpadliśmy za wcześnie. Trzymam mocno w sercu każdy z dziewiętnastu meczów, który zagrałem dla Polski - dodał.

Polanski obejrzał obecną reprezentację Polski. Smutne wnioski. "Ciężko mi to zrozumieć"

A jak ocenia grę obecnej polskiej kadry? - Śledziłem wszystkie mecze podczas mistrzostw świata i mówiłem: "Jak tacy świetni piłkarze, mogą grać tak defensywnie?". Patrzysz po klubach, same czołowe drużyny. W nich Polacy są ważnymi piłkarzami. Strzelają gole, asystują, kreują akcje, a przyjeżdżają na kadrę, oddają piłkę i bronią się, żeby nie stracić bramki. Ciężko mi to zrozumieć. Już wiemy, jak bronić, więc powinniśmy pokazać też, że potrafimy atakować. Taki styl preferuję i taki styl pewnie bardziej odpowiadałbym kibicom - podsumował.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.

Eugen Polanski w reprezentacji Polski rozegrał 19 meczów. Zadebiutował w sierpniu 2011 przeciwko Gruzji (1:0). Podczas Euro 2012 wystąpił we wszystkich trzech spotkaniach grupowych. Ostatni raz w kadrze pojawił się w 2014 r. w przegranym 0:1 meczu ze Szkocją. Cztery lata później zakończył piłkarską karierę.

Więcej o: