Klich już wie, dlaczego nie gra w kadrze. Powiedział za dużo i się zaczęło

- Ja zawsze lubiłem sobie pogadać i to dużo pogadać. Lubiłem mówić to, co myślę - powiedział Mateusz Klich na kanale Foot Truck. Zawodnik D.C. United przekonuje, że prawdopodobnie dlatego stracił miejsce w reprezentacji Polski. Konkretnie przez jedną osobę.

Mateusz Klich w reprezentacji Polski rozegrał 41 meczów, a ostatnim z nich było starcie z Holandią we wrześniu 2022. Od tamtej pory pomocnik nie otrzymał powołania na żadne zgrupowanie i prawdopodobnie nie ma to związku ze sprawami sportowymi. Sam powiedział o tym w rozmowie na kanale Foot Truck na YouTube. 

Zobacz wideo Kulesza może zaskoczyć ws. nowego selekcjonera. Najnowsze wieści z PZPN

Dlatego Mateusz Klich nie gra w reprezentacji Polski. "Przyznałem się do błędu"

Pomocnik przed mundialem grał niewiele w Leeds United i dlatego też mógł nie pojechać na turniej w Katarze. Teraz jednak jest w dobrej formie w USA, a Fernando Santos również nie zdecydował się na powołanie. Klich jest przekonany, że jego nieobecność nie ma związku z formą sportową. 

- Ja zawsze lubiłem sobie pogadać i to dużo pogadać. Lubiłem mówić to, co myślę. Nie wszystkim się to podoba. Teraz trudno mieć swoje zdanie, bo nie można wszystkiego powiedzieć. Ostatnio jak byłem na reprezentacji, to powiedziałem trochę rzeczy i paru osobom się to nie spodobało. W sumie to jednej osobie - powiedział 33-latek. 

Dalej pomocnik powiedział o okolicznościach tej sytuacji. - To było na treningu. Zażartowałem sobie. Z moim specyficznym poczuciem humoru, to może i nie powinienem tego robić. Potem miałem rozmowę, podczas której powiedziałem, że nie powinienem tak mówić. Przyznałem się do błędu - dodał pomocnik. Nie wskazał jednak, komu nie spodobały się jego słowa oraz o co właściwie chodziło. 

Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

W marcu pomocnik wprost przyznał, że miał konflikt z Czesławem Michniewiczem, który "obraził się" i "skreślił" go z kadry. Niewykluczone, że to właśnie Klichowi chodzi właśnie o byłego selekcjonera. Fernando Santos również nie korzysta z usług 33-latka, chociaż ten prezentuje kapitalną formę w USA. Dla D.C. United rozegrał już 30 meczów, w których zdobył dwa gole i zanotował osiem asyst. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA