Selekcjoner kadry U-19 zdradza, dlaczego odszedł. Jego pomysł się nie spodobał

- Każdy trener marzy o tym, aby wyjść na boisko, usłyszeć hymn swojego kraju, poprowadzić reprezentację. Zapadają jednak pewne decyzje i ja muszę je zaakceptować - wyjawił Marcin Brosz w rozmowie z Interią. Były selekcjoner kadry U-19 zdradził, co było powodem rozstania z PZPN. Powiedział też o propozycji, która dość zaskakująco nie przypadła do gustu federacji.

Ostatnie tygodnie są gorące w siedzibie PZPN-u. Seniorska reprezentacja Polski fatalnie radzi sobie w eliminacjach do Euro 2024, przez co coraz więcej mówi się o zakończeniu współpracy z jej obecnym selekcjonerem Fernando Santosem. We wtorek odbyło się nawet spotkanie Portugalczyka z Cezarym Kuleszą, ale nie zapadła żadna ostateczna decyzja.

Zobacz wideo Fernando Santos wciąż selekcjonerem Polaków. Pilny komunikat PZPN

Do pożegnania doszło za to w reprezentacji do lat 19. 5 września PZPN poinformował o rozstaniu z Marcinem Broszem. "Szkoleniowiec otrzymał propozycję dalszej pracy na zasadach, jakie obowiązują w federacji, ale jej nie przyjął, przedstawiając swoją wizję pracy" - czytamy w oficjalnym komunikacie

Marcin Brosz komentuje rozstanie z PZPN. "Muszę to zaakceptować"

Teraz głos w sprawie zabrał sam zainteresowany. Brosz wyznał w rozmowie z Interią, że federacja chciała, by zajął się on rocznikiem 2004, a więc kadrą do lat 18. Trener chciał jednak kontynuować przygodę z obecnymi zawodnikami, by nadal móc rozwijać własny pomysł na grę. Złożył nawet zaskakującą propozycję działaczom, ale ostateczna decyzja nie należała do niego. 

- W wielu innych federacjach selekcjonerzy przechodzą ze swoimi drużynami do kolejnych kategorii wiekowych, aby zachować ciągłość pracy. Chciałem zrobić to samo u nas i przedstawiłem Polskiemu Związkowi Piłki Nożnej plan, którego zwieńczeniem miały być mistrzostwa Europy w 2027 roku i oczywiście Igrzyska Olimpijskie w Los Angeles. Nie został on jednak zaakceptowany przez moich przełożonych, w związku z czym moja praca musiała się zakończyć - wyjawił.

Mimo wszystko Brosz zaznaczył, że nie żywi urazy do PZPN-u i pogodził się z losem. - Proszę mi wierzyć, o tym okresie zawsze będę opowiadał w samych superlatywach. Każdy trener marzy o tym, aby wyjść na boisko, usłyszeć hymn swojego kraju, poprowadzić reprezentację. Dostałem taką szansę i jestem za nią wdzięczny. Zapadają jednak pewne decyzje i ja muszę je zaakceptować - zakończył.

Brosz o krok od wielkiego sukcesu z kadrą U-19

Brosz prowadził zespół od 2022 roku. Wówczas zastąpił na stanowisku Mariusza Rumaka. Za jego kadencji drużyna awansowała na mistrzostwa Europy rozgrywane na Malcie i choć nie wyszła ostatecznie z grupy, to do awansu zabrakło niewiele - dokładnie jednej bramki. Wielkim sukcesem był m.in. remis z późniejszym triumfatorem turnieju, a więc Włochami (1:1). Kadra uplasowała się na miejscach 5-6.

Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl

Brosz to doświadczony szkoleniowiec. Karierę trenerską rozpoczął w 2005 roku, kiedy zasiadł na ławce Polonii Bytom. Później prowadził Koszarawę Żywiec, Podbeskidzie Bielsko-Biała, Odrę Wodzisław Śląski, Piast Gliwice oraz Koronę Kielce. Najlepiej spisał się w Górniku Zabrze, którego trenerem był przez prawie pięć lat (lipiec 2016 - maj 2021). Łącznie jako szkoleniowiec ma na koncie 255 meczów w ekstraklasie, z czego 87 zakończył zwycięsko.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.