Najman przeszedł samego siebie. Wziął się za tłumaczenie Santosa [WIDEO]

Fernando Santos nie był najszczęśliwszym człowiekiem podczas sobotniej konferencji reprezentacji Polski. Portugalczyk kręcił głową, przewracał oczami, a do tego szeptał coś pod nosem. I choć nikt nie wiedział, jak odbierać jego zachowanie, to znalazł się człowiek, który przetłumaczył to na słowa.

Reprezentacja Polski ma za sobą niezwykle trudne miesiące. Najpierw doznała kompromitujących porażek z Czechami (1:3) oraz Mołdawią (2:3), a w ostatnim czasie w zespole rzekomo pojawiły się zgrzyty pomiędzy zawodnikami. Sytuacji wcale nie poprawiło czwartkowe zwycięstwo z Wyspami Owczymi (2:0), ponieważ piłkarze Fernando Santosa zagrali zdecydowanie poniżej oczekiwań. Już w niedzielę 10 września czeka ich jeden z najważniejszych meczów eliminacji Euro 2024, w którym zmierzą się z Albanią. 

Zobacz wideo Lewandowski obiecuje: Zrobimy wszystko. Polska czeka na nowe otwarcie

Marcin Najman przetłumaczył Fernando Santosa. Komedia

Podczas przedmeczowej konferencji prasowej selekcjoner reprezentacji Polski dosłownie skradł show. Kręcił głową, przewracał oczami, a ponadto wszedł w dyskusję z tłumaczką, sugerując, że jej tłumaczenie zajmuje zbyt dużo czasu. Jego gesty nie uszły uwadze dziennikarzy, którzy błyskawicznie napisali o tym w sieci. "Uwielbiam jego mimikę. Lepszy od Jasia Fasoli", "Show bez słów", "Mimika Fernando Santosa jest niepodrabialna" - czytamy.

Wydawało się również, że zdenerwowany całą sytuacją Portugalczyk szeptał coś pod nosem. Nie do końca było wiadomo, o co konkretnie chodzi, ale znalazł się człowiek, który postanowił przetłumaczyć słowa 68-latka. - Wy naprawdę nie wiecie, co Santos mruczał pod nosem podczas dzisiejszej konferencji? - zapytał fanów Marcin Najman na jego kanale na YouTube. Po czym udzielił konkretniej odpowiedzi: - To Wam przetłumaczę... "Co Ty p*******z człowieku" - przekazał.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Marcin Najman po raz ostatni pojawił się w klatce podczas sierpniowej gali Clout MMA 1, kiedy przegrał w zaledwie 15 sekund z Andrzejem Fonfarą. Jego kolejny pojedynek odbędzie się 28 października i trzeba przyznać, że jego najbliższy rywal jest dużym zaskoczeniem.

Po czterech rozegranych meczach el. Euro 2024 reprezentacja Polski zajmuje trzecie miejsce w tabeli grupy E z dorobkiem sześciu punktów. Do liderujących Czechów tracimy dwa punkty.

 
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.