Cyrki w PZPN. W Kopenhadze nic nie wiedzą o operacji Grabary. Już to zdementowali

Kamil Grabara nie zjawił się na zgrupowaniu reprezentacji Polski przed meczami z Wyspami Owczymi i Albanią. Rzecznik PZPN Jakub Kwiatkowski informował, że bramkarza może czekać operacja twarzy. Ta wiadomość zdziwiła FC Kopenhagę. Okazuje się, że Duńczycy o żadnej kontuzji Grabary nie wiedzą. To kolejna wpadka polskiej federacji.

Ostatnio bramkarze reprezentacji Polski nie mają szczęścia. Najpierw Łukasz Skorupski doznał tajemniczej kontuzji kostki po tym, jak Robert Lewandowski nazwał go kłamcą, co wpłynęło na jego nieobecność na zgrupowaniu reprezentacji Polski, a następnie przez uraz wycofany został Kamil Grabara. To on miał zająć miejsce bramkarza Bologna FC.

Zobacz wideo Lewandowski uzgodnił ten ruch z Santosem? Listkiewicz: Coś się dzieje

Grabara nie ma kontuzji. FC Kopenhaga zaskoczona wypowiedzią rzecznika PZPN

- Kamil miał w zeszłym roku złamaną kość twarzy, cały czas ten problem mu doskwiera, a chyba w ostatnim meczu z Rakowem został uderzony w twarz i cały czas czuje tam mocny dyskomfort. Niewykluczone, że będzie miał operację, w trakcie której zostaną wyciągnięte te elementy, które zostały mu po tej kontuzji wstawione - powiedział na poniedziałkowej konferencji prasowej rzecznik PZPN, Jakub Kwiatkowski.   

O sprawie głośno zrobiło się w Danii, bo w końcu Grabara jest podstawowym bramkarzem FC Kopenhagi i ma ogromny potencjał transferowy. Spekuluje się, że w przyszłym roku trafi do Wolfsburga. Po tej wypowiedzi rzecznika PZPN o komentarz poprosił dziennik "B.T." i okazuje się, że Grabara ma jedynie przejść wcześniej zaplanowane badania kontrolne.

- Kamil ma kontrolę w sprawie operacji, którą przebył po odniesieniu kontuzji, to jest powód, dla którego został w Kopenhadze - przekazał rzecznik FC Kopenhagi Jes Mortensen. Zaprzeczył również, żeby bramkarz miał jakąkolwiek kontuzję, czy żeby czekała go operacja. 

Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Kamila Grabarę zastąpił Marcin Bułka. Młody bramkarz coraz lepiej radzi sobie we Francji. Przyznał, że na powołanie do kadry czekał od dziecka.

Więcej o:
Copyright © Agora SA