Polacy przeszli drogę przez mękę w meczu o wszystko. Zabrakło tylko jednego [WIDEO]

Reprezentacja Polski pokonała Maltę 2:0 w drugim meczu mistrzostw Europy do lat 19. Gole dla "Biało-Czerwonych", którzy musieli przez 40 minut grać w osłabieniu po czerwonej kartce w 22. minucie dla Wiktora Matyjewicza, strzelali Igor Strzałek i Tomasz Pieńko. Aby awansować do półfinału Polacy muszą pokonać w swoim ostatnim spotkaniu grupowym Włochów. Gdyby Polacy wygrali wyżej, wystarczałby im remis.

Po porażce 0:2 z Portugalią, w drugim meczu mistrzostw Europy do lat 19 reprezentacja Polski mierzyła się z gospodarzami imprezy - Maltą. Przy dobrych wiatrach zespół Marcina Brosza wysokim zwycięstwem mógł sobie mocno ułatwić kwestię awansu przed ostatnim starciem grupowym z Włochami. 

Zobacz wideo Fernando Santos wezwany na dywanik. Specjalne spotkanie w PZPN

Polacy długo się męczyli w osłabieniu, ale pokonali Maltę. Z Włochami o awans

I Polacy szybko wzięli się do roboty. Już w 2. minucie po ładnej akcji Polaków i płaskim dośrodkowaniu Dominika Bińka w polu karnym Malty skiksowali Junior Nsangou i Jordan Majchrzak, a uderzenie z kilku metrów Kacpra Urbańskiego świetnie obronił golkiper Malty - Hugo Sacco.

Chwilę później Majchrzak został uderzony ręką w twarz przez rywala w polu karnym Malty, ale argentyński sędzia Yael Falcón w ogóle nie zareagował. W 10. minucie ponownie bliski gola był Urbański, ale po jego strzale z dystansu piłka nieznacznie minęła maltańską bramkę. 

Z czasem do głosu zaczęli dochodzić gospodarze. Najpierw w 19. minucie uderzenie z rzutu wolnego Dylana Scicluny znakomicie odbił Oliwier Zych. Trzy minuty później niestety znowu w akcji zobaczyliśmy argentyńskiego arbitra. Niestety, bo Yael Falcon w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach ukarał drugą żółtą i czerwoną kartką Wiktora Matyjewicza za faul w środku pola na Alfiem Bridgmanie. 

Od tego momentu, gra osłabionych Polaków się posypała i wyglądała już do końca pierwszej połowy bardzo słabo. Na szczęście podbudowanym Maltańczykom nie udało się wyjść na prowadzenie, a stać ich było jedynie na bardzo niecelne strzały z dystansu. Do przerwy było więc 0:0. 

Druga część spotkania rozpoczęła się od doskonałej sytuacji dla Malty. W 48. minucie Polacy po koszmarnym podaniu Oliwiera Zycha stracili piłkę w polu karnym i przed szansą stanął Alfie Bridgman, jednak z kilku metrów koszmarnie spudłował. Tę sytuację wymowną miną na ławce rezerwowych skwitował Marcin Brosz. Polacy odpowiedzieli strzałem z kilkunastu metrów Miłosza Brzozowskiego, który obronił Sacco.

W 59. minucie wreszcie padła pierwsza bramka w tym spotkaniu i był to gol dla grającej w osłabieniu Polski. Po zablokowanym strzale Kacpra Urbańskiego piłka spadła w polu karnym pod nogi Igora Strzałka, a pomocnik Legii Warszawa bez problemów pokonał maltańskiego bramkarza

Chwilę później liczebność obu zespołów się wyrównała, bo w 62. minucie za brutalny faul w środku pola na Mateuszu Kowalczyku z boiska wyleciał Dylan Scicluna. 

Bezpośredni po tej sytuacji trener Marcin Brosz wpuścił na plac gry Tomasza Pieńkę. I to właśnie zawodnik Zagłębia Lubin w 81. minucie po składnej akcji Biało-Czerwonych podwyższył ich prowadzenie. Po dośrodkowaniu Kowalczyka i zgraniu głową Urbańskiego Pieńko z kilku metrów pewnie trafił do siatki i było 2:0 dla Polski. 

Polacy szukali jeszcze trzeciej bramki, która ustawiłaby ich w lepszej sytuacji przed meczem z Włochami. Przy wygranej trzema golami w ostatnim meczu Polakom wystarczyłby remis. Płaskie uderzenie Urbańskiego minęło bramkę Malty, z kolei po efektownej akcji indywidualnej Brzozowski został zablokowany w polu karnym rywali.

Reprezentacja Polski do lat 19 ostatecznie pokonała Maltę 2:0, a o awans do półfinału mistrzostw Europy powalczy za trzy dni w bezpośrednim starciu o awans z Włochami. Drużyna Marcina Brosza potrzebuje wygranej nad Italią, by znaleźć się w najlepszej czwórce Europy. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.