PZPN sprzedaje prawa do reprezentacji Polski. Pakietem. "90 proc. więcej"

Kacper Sosnowski
Hasło PZPN, ' Łączy nas piłka'/
Fot. Krzysztof Ćwik / Agencja Wyborcza.pl

PZPN w strategii biznesowej na lata 2023-2026 przyjął o 90 proc. większe wpływy od nadawców telewizyjnych. Jak chce je osiągnąć? Sposobem. W telewizji niebawem ma być znacznie więcej biało-czerwonej piłki.

Z 81 na 91 mln złotych. Tak w 2023 roku mają wzrosnąć przychody PZPN od sponsorów w porównaniu z rokiem ubiegłym. Zestawiając to z tym, co działo się dekadę temu, to wzrost jest niemal trzykrotny. W swej strategii biznesowej na lata 2023-2026, którą PZPN ogłosił w środę, współpraca ze sponsorami była najważniejszym punktem. Piramida sponsorów seniorskiej reprezentacji jest już wypełniona, ale dalej będą poszukiwani partnerzy dla "nowych produktów" lub takich, w które PZPN chce dodatkowo inwestować, np. piłkę kobiet, eFutbol czy sędziów. Drugim ważnym elementem wpływów są prawa telewizyjne. I tu też skok wpływów do budżetu ma być znaczny.

Zobacz wideo Lewandowski rozśmieszył Santosa. Trening kadry

W telewizji nawet mecze kadry U18?

Dokument zakłada zwiększenie sumy przychodów ze sprzedaży niescentralizowanych praw telewizyjnych w perspektywie czterech lat o 90 proc. Niescentralizowanych, czyli tych, którymi dysponuje związek. Przypomnijmy, że mecze eliminacji ME i MŚ seniorskich drużyn oraz same turnieje sprzedaje UEFA i FIFA. To ona (czy też jej pośrednicy) walczą o najwyższe kontrakty od telewizji, a potem dzielą się wpływami z krajowymi federacjami.

PZPN jednak ma nowy pomysł na sprzedaż tych praw. Chodzi o starcia pozostałych drużyn reprezentacji Polski, od kadry U-15 do U-21, przez spotkania reprezentacji kobiet oraz mecze futsalu. Byłyby to nie tylko mecze towarzyskie, których jest tu więcej niż w przypadku seniorskiej reprezentacji panów, lecz także spotkania o punkty w eliminacjach ważnych imprez.

Do tej pory te prawa były sprzedawane, czy też nawet przekazywane oddzielnie, czasem tylko na wybrane spotkania. Teraz związek zaproponował telewizjom jeden pakiet, w którym jest piłka kobieca (od 2025 roku, bo na razie prawa posiada TVP) i wszystkie reprezentacje młodzieżowe (od teraz) oraz mecze kadry futsalu (od 2024 roku). Mecze reprezentacji U-21, szczególnie te o stawkę, w telewizji ogólnodostępnej zwykle cieszyły się dużą oglądalnością, w przypadku imprez mistrzowskich i transmisji na TVP lub Polsacie w ostatnich latach śledziło je po kilka milionów kibiców. Spotkanie kobiet na TVP Sport oglądalnością dochodziły nawet do 400 tys. widzów. W warunkach przetargu jest informacja o tym, że na żywo trzeba będzie pokazać wszystkie mecze kadry U-21, U-20, reprezentacji kobiet i futsalowców.

150 meczów kadry w cztery lata, rozstrzygnięcie w wakacje

Co z innymi spotkaniami? Przykład kadry U-17 - która niedawno doszła do półfinału ME - pokazał, że futbol młodych zawodników tez może budzić zainteresowanie. Oferta PZPN przewiduje, że nadawca w ciągu czterech lat będzie musiał wyprodukować w jakości HD i pokazać na żywo 150 meczów, średnio prawie 40 w jednym roku. To oznacza, że szczególnie na początku obowiązywania kontraktu na antenie powinno być też trochę spotkań młodszych reprezentacji (U-18, U-19).

Na składanie ofert telewizje lub platformy streamingowe mają czas do 5 lipca. Związek sprawę rozstrzygnąć chce szybko. - Chcemy, aby proces wyboru nadawcy zakończył się w wakacje - mówi Sport.pl sekretarz PZPN Łukasz Wachowski.

Według naszych informacji ofertą na pewno będzie zainteresowana TVP, która do tej pory pokazuje mecze reprezentacji młodzieżowych oraz pierwszej drużyny kobiet, ale także Polsat, który wcześniej transmitował młodzieżową rywalizację. 

PZPN otworzył też przetargi na pokazywanie I ligi, Pucharu Polski i Superpucharu Polski od sierpnia 2024 r. na trzy sezony. Do tego momentu prawa na pokazywanie tych rozgrywek ma Polsat. Ruszyła też sprzedaż praw do II ligi, również na lata 2024-27. Te rozgrywki na razie pokazuje TVP.

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...