Roger zapisał się w historii polskiej piłki. Teraz ma nowe życie. "Kocham to"

Kiedy Roger Guerreiro przychodził do Legii, nie mógł przypuszczać, że Polska stanie się tak bliska jego sercu. Brazylijczyk nie raz okazywał sympatię i wdzięczność wobec kraju, w którym jest pamiętany jako strzelec historycznej bramki polskiej reprezentacji na mistrzostwach Europy. Kilka lat temu zakończył karierę, ale od tego czasu nadal pozostaje blisko związany z piłką.

Roger Guerreiro trafił do Polski na początku 2006 r., gdy został wypożyczony na rok z Juventude do Legii. Wtedy mogło się wydawać, że jak wielu innych Brazylijczyków pojawił się w Polsce na chwilę, lecz jego związki z naszym krajem stały się silniejsze, niż można było zakładać.

Zobacz wideo Kulisy spotkania z Lewandowskim. "Bardzo mnie to uderzyło"

Roger Guerreiro został Polakiem. I przeszedł do historii

Po kilku miesiącach gry w ekstraklasie Guerreiro mógł świętować zdobycie mistrzostwa Polski. Miał istotny wkład w wywalczenie sukcesu, w rundzie wiosennej rozegrał 13 meczów i strzelił trzy gole. A że później spisywał się równie dobrze, to Legia zdecydowała się go wykupić.

Z każdym kolejnym miesiącem piłkarz coraz śmielej poczynał sobie na polskich boiskach i stał się jednym z liderów warszawskiego klubu. Z czasem ofensywnie nastawiony środkowy pomocnik zaczął też starania o polskie obywatelstwo, gdyż sondowano możliwość powołania go do reprezentacji, która nie miała zawodnika o takim profilu.

Teoretycznie Brazylijczyk nie spełniał wymogów do przyznania obywatelstwa, gdyż mieszkał w Polsce krócej niż pięć lat. Sprawę udało się załatwić przyspieszoną ścieżką (sprawa trwała pół roku), dzięki czemu 17 kwietnia 2008 r. Roger odebrał polski paszport. W uroczystości zorganizowanej w Pałacu Prezydenckim poza nim oraz prezydentem Lechem Kaczyńskim wzięli udział m.in. prezes PZPN Michał Listkiewicz, oraz  Andrzej Duda, wówczas podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta.

27 maja Guerreiro zadebiutował w drużynie narodowej, w spotkaniu z Albanią (1:0) wszedł na boisko tuż po przerwie, zastępując Euzebiusza Smolarka. Niedługo później otrzymał powołanie na mistrzostwa Europy w Austrii i Szwajcarii, gdzie zapisał się w historii polskiej piłki. Zdobywając bramkę z Austrią (1:1), stał się pierwszym reprezentantem Polski, który wpisał się na listę strzelców w meczu na Euro. W tej sytuacji miał sporo szczęścia, gdyż sędziowie nie zauważyli, że w momencie podania Marka Saganowskiego był na spalonym. - Mogę się cieszyć, że w tamtych czasach nie było VAR-u. Inaczej mój gol nie zostałby uznany - komentował po latach.

Sezon 2008/09 był dla Guerreiro ostatnim na polskich boiskach, po nim odszedł do AEK-u Ateny. Cały czas występował w polskiej kadrze, od zakończenia Euro 2008 do końca 2009 r. zaliczył 17 występów, w których strzelił trzy gole i zanotował cztery asysty. Po raz ostatni zagrał w niej 29 marca 2011 r. z Grecją (0:0), jego bilans to 25 spotkań, cztery bramki i cztery asysty.

Więcej podobnych treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Z AEK-u reprezentant Polski odszedł po czterech latach, a następnie wrócił do Brazylii. Tam występował głównie w niższych ligach i stopniowo szykował się do zawieszenia butów na kołku (nastąpiło to w 2017 r.). A że tam nie zawsze otrzymywał wypłaty na czas, to musiał imać się różnych zajęć, jak choćby praca w roli kierowcy Ubera. Wyszło to na jaw za sprawą jednego z kibiców, który pamiętał go z czasów gry we Flamengo. - Granie w piłkę tutaj ma coraz mniejszy sens. Kluby mają problem z utrzymaniem odpowiedniego poziomu organizacji, nie ma pieniędzy - tak wspominał końcówkę kariery w ojczyźnie.

Roger Guerreiro nie zapomniał o Polsce. "Dziękuję za wszystko"

Choć Roger od dawna nie był w Polsce, to cały czas czuje się związany z naszym krajem. W wywiadach przyznawał, że mógłby tu wrócić, ale w takim wypadku musiałby ułożyć sobie życie na nowo. Byłoby to tym trudniejsze, że jest głową rodziny - ma żonę, córkę Larę i syna Lorenzo. Opowiadał także o problemach brata, który walczył z uzależnieniem od narkotyków.

 

Były reprezentant cały czas jest też doceniany przez kibiców. Podczas meczu Polski z Arabią Saudyjską (2:0) na mundialu w Katarze był gościem specjalnym w strefie kibica w Sao Paulo, gdzie zaprosiła go brazylijska Polonia. - Bardzo miło spędziłem czas - stwierdził. Nie zatracił też znajomości polskiego, co udowodnił, składając życzenia bożonarodzeniowe kibicom Legii. - Dziękuję za wszystko - powiedział.

Roger Guerreiro nadal jest związany z piłką nożną

Po zakończeniu kariery Guerreiro nie odciął się zupełnie od piłki. W 2017 roku założył akademię piłkarską Guerreiro Soccer Training, w której szkoli młodych zawodników. Na ścianie budynku wisi choćby jego zdjęcie z meczu reprezentacji Polski. Z tego powodu często jest pytany o to, jak grało mu się z Robertem Lewandowskim. - Kocham to, sprawia mi to frajdę, bo każde wspomnienie z czasów, gdy reprezentowałem Polskę, jest przyjemne. A gdy widzę ten błysk w oczach dzieci, które trenuję, satysfakcja jest podwójna - powiedział w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Onet. W akademii ćwiczy także jego syn.

 

Piłkarska aktywność Rogera ogranicza się do amatorskich występów, za które czasem dostawał nawet drobne kwoty. Niedawno pochwalił się, że zagrał w meczu byłych piłkarzy Corinthians (występował tam na początku kariery). "Dziękuję wszystkim za wsparcie, to była przyjemność móc zagrać u boku największych graczy w historii klubu" - wyznał.

 

Były reprezentant Polski, który 25 maja skończy 41 lat, widziałby się w jeszcze jednej roli, ale w zasadzie żadne zajęcie nie jest mu straszne. - Ciekawie byłoby też spróbować sił w telewizji jako komentator. Ale jeśli ktoś, kto otworzy mi drzwi, będzie miał dla mnie inną pracę, czemu miałbym nie spróbować? - stwierdził.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.