W piątek 24 marca "Biało-czerwoni" zainaugurują eliminacje do mistrzostw Europy, które w przyszłym roku odbędą się w Niemczech. Ich rywalem w spotkaniu wyjazdowym będą Czechy. To będzie debiut Fernando Santosa w roli selekcjonera reprezentacji Polski, a fakt, iż będzie to mecz wyjazdowy może wręcz działać na jego korzyść, o czym mówi historia.
Bowiem nasza kadra narodowa nie przegrała żadnego meczu w XXI wieku na inaugurację eliminacji - mistrzostw Europy lub świata - jeśli spotkanie odbywało się na wyjeździe. W ogóle jej bilans pierwszych meczów w walce o wielką imprezę jest imponujący. Są to cztery zwycięstwa, cztery remisy i dwie porażki, ale obie u siebie - w 2002 roku ulegliśmy w Warszawie Łotwie 0:1, a w 2006 roku 1:3 z Finlandią w Bydgoszczy.
"Biało-czerwoni" w tych spotkaniach lubowali się w szybkim strzelaniu goli. W aż połowie z dziesięciu z nich zdobywali bramkę w pierwszych 20 minutach. We wrześniu 2004 roku golkipera rywali strzałem bezpośrednio z rzutu rożnego bramkarza rywali pokonał Maciej Żurawski, a dokonał tego po raptem czterech minutach. Niewiele więcej czasu potrzebował Jakub Błaszczykowski (6 minuta - Czarnogóra 2012 r.), Bartosz Kapustka (9 minuta - Kazachstan 2016 r.) czy Kamil Grosicki (11 minuta - Gibraltar 2014 r.). To tej listy możemy dorzucić jeszcze gola strzelonego przez Michała Żewłakowa z 17. minuty gry przeciwko Słowenii w eliminacjach do mistrzostw świata w 2010 roku.
Tyle z pozytywnych wieści, gdyż przed piątkowym starciem z Czechami są również te negatywne. Reprezentacja Polski nigdy w swojej historii nie wygrała w Pradze. Takiej sztuki próbowała dokonał sześć razy - pierwszy 95 lat temu - ale ze stolicy naszych południowych sąsiadów udało się dotychczas wywieźć raptem punkt.
Ostatni raz "Biało-czerwoni" rywalizowali tam w 2009 roku w ostatnim etapie eliminacji do mistrzostw świata w RPA. Wówczas kadrę narodową prowadził już Stefan Majewski, który zastąpił na stanowisku selekcjoner Leo Benhakkera. Smutny był to koniec eliminacji dla "Biało-czerwonych", którzy przegrali 0:2.
Od tamtej pory z Czechami graliśmy trzy razy, ale tylko raz o punkty. Miało to miejsce w pamiętnym 2012 roku podczas Euro rozgrywanych w naszym kraju. Wówczas Petr Jiracek, strzelając gola na 1:0, pozbawił nas złudzeń o wyjściu z grupy.
Pierwszy gwizdek pojedynku Czechy - Polska na stadionie w Pradze o godz. 20:45.