Krzynówek ocenia wybór selekcjonera. "Żeby to wyglądało jak za Beenhakkera"

- Chciałbym, żeby to wyglądało jak kadencja Leo Beenhakkera, żeby najważniejszy był też wynik i udało się awansować na wielką imprezę - powiedział Jacek Krzynówek, były reprezentant Polski w programie Sport.pl LIVE.

Fernando Santos będzie nowym selekcjonerem reprezentacji Polski. Choć konferencja prasowa, na której ma zostać zaprezentowany, dopiero we wtorek, to informacja o Portugalczyku obiegła świat już w poniedziałek. Redakcja Sport.pl podała jako pierwsza, że trener przyleciał do Warszawy. Kilka godzin później prezes PZPN Cezary Kulesza opublikował wspólne zdjęcie z Santosem, zapraszając na konferencję. Swoje zdanie w programie Sport.pl LIVE przedstawił Jacek Krzynówek, były reprezentant Polski.

Zobacz wideo Fernando Santos przyleciał do Warszawy. Nowy selekcjoner [TYLKO U NAS]

Krzynówek komentuje wybór Santosa

Były skrzydłowy naszej kadry dokładnie śledził doniesienia medialne nt. poszukiwań selekcjonera. Zauważył, że praktycznie nie wymieniano Portugalczyka w gronie potencjalnych kandydatów. Nie ukrywał zdziwienia takim wyborem. Mimo dużego doświadczenia Santosa i pracy z gwiazdami Krzynówek nie wie, czego na ten moment się spodziewać, ale wszystkie wątpliwości powinna rozwiać konferencja prasowa.

- Jest to duże zaskoczenie, bo w eterze nie było jego nazwiska, nie podawano go. Zobaczymy, jak to dalej będzie wyglądać, jak będzie ze sztabem, bo o tym też jest dyskusja. Jest dużo niewiadomych. Czekam z niecierpliwością na konferencję - mówił były piłkarz w Sport.pl LIVE.

Z racji wieku Santosa (68 lat) można się spodziewać porównań do Leo Beenhakkera. Holender przychodził do naszej kadry, będąc tylko cztery lata młodszy. Według Krzynówka dobrze byłoby, gdyby Portugalczyk miał podobny sposób pracy i komunikacji z piłkarzami, bo to może przynieść sukces w stosunkowo krótkim czasie. Do wyjazdowego meczu z Czechami, którym rozpoczniemy eliminacje do Euro 2024, zostały dwa miesiące.

- Ja bym bardziej chciał kadencji Leo Beenhakkera, gdzie Leo dotarł do nas i szatnia była razem z nim i wszyscy widzieliśmy, jak ta drużyna się zmieniała, mimo pierwszych niepowodzeń. Pamiętamy, że pierwszy mecz eliminacji przegraliśmy, drugi zremisowaliśmy, były ciężkie początki. Teraz pierwszy mecz jest przed nami w niedługim okresie, tego czasu jest naprawdę mało. Trener będzie musiał do zawodników dotrzeć. To będą trzy-cztery jednostki treningowe i od razu mecz. Duża niewiadoma. Chciałbym, żeby to wyglądało jak kadencja Leo Beenhakkera, żeby najważniejszy był też wynik i udało się awansować na wielką imprezę - ocenił w naszym programie.

- Wszyscy byliśmy wpatrzeni w niego. Miał całkiem inną wizję niż to, co widzieliśmy do tej pory w reprezentacji i to zafunkcjonowało, mimo że początek był trudny. Wszyscy byliśmy równi wobec wszystkich, zaczynaliśmy od zera. To zaowocowało awansem - dodał.

Krzynówek jest pewny, że doświadczenie wyniesione ze współpracy z portugalskimi gwiazdami powinno zaprocentować w Polsce.

- Biorąc pod uwagę nazwiska, jakie funkcjonują w reprezentacji Portugalii, to kadrowo jest to chyba najmocniejszy zespół na świecie i potrafił sobie z tym wszystkim poradzić. Oby to wyszło u nas z takim samym skutkiem jak tam. Trzymam kciuki za to, żeby reprezentacja grała lepiej. Trzymam też kciuki za trenera. Dajmy mu troszeczkę czasu, żeby dobrze się wkomponował, wprowadził i czekajmy na rezultaty.

Cały program Sport.pl LIVE można oglądać w linku poniżej. Gośćmi Dominika Wardzichowskiego, dziennikarza Sport.pl byli obok Krzynówka: Maciej Bartoszek, były trener polskich klubów, Marcin Borzęcki, dziennikarz Viaplay.

Zobacz wideo Nowy selekcjoner wylądował w Polsce! PZPN postawił na swoim
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.