Portugalczycy znaleźli siedem cnót Santosa. Świetne wieści dla Polaków

Kadencja Fernando Santosa jako selekcjonera reprezentacji Portugalii była pełna wzlotów i upadków. Portugalscy dziennikarze w całym zamieszaniu zauważyli, że szkoleniowiec ma dużo cech, idealnie pasujących do opiekuna kadry narodowej.

Wszystko wskazuje na to, że już we wtorek 24 stycznia Fernando Santos zostanie zaprezentowany jako nowy selekcjoner reprezentacji Polski. Doświadczony Portugalczyk będzie miał za zadanie nie tylko awansować na Euro 2024, ale i oczyścić atmosferę wokół naszej drużyny narodowej, która po mundialu w Katarze zrobiła się bardzo gęsta. Według dziennikarzy z kraju szkoleniowca ma on kilka ważnych cech, które pozwalają mu pracować na wysokim poziomie w reprezentacyjnej piłce.

Zobacz wideo Fernando Santos przyleciał do Warszawy. Nowy selekcjoner [TYLKO U NAS]

Siedem cnót Santosa

Gdy w Portugalii trwały dywagacje nad potencjalnym zwolnieniem 68-letniego szkoleniowca, portal "zerozero.pt" postanowił zebrać siedem najważniejszych cech trenera, które mogą uratować go przed wyrzuceniem z portugalskiej piłki reprezentacyjnej. Wśród nich znajdują się takie, które mogą spodobać się polskim kibicom.

Otwartość i umiejętność zarządzania ludźmi

W ciągu prawie dziesięciu lat pracy z Cristiano Ronaldo i jego partnerami, Fernando Santos dał się poznać jako selekcjoner otwarty na wszystkich dostępnych piłkarzy. Choć przed rozpoczęciem przez niego pracy od reprezentacji Portugalii odsunięci byli tacy zawodnicy jak Ricardo Quaresma czy Ricardo Carvahlo, ten potrafił ponownie ich powołać, dostrzegając możliwości, które mu dadzą. Kilka lat później, podczas Euro 2016, przyniosło to odpowiedni efekt w postaci zdobycia tytułu.

Symbolem otwartości 68-latka jest także podejście do pracy z piłkarzami. Choć jeszcze dekadę temu pozwalanie rodzinom reprezentantów na spędzanie czasu z graczami było nie do pomyślenia, u Santosa stało się to normą. Portugalczyk też doskonale wiedział, na co może pozwolić swoim podopiecznym, a kiedy musi ostrzej zareagować. Dzięki temu atmosfera w drużynie cały czas była znakomita, a piłkarze darzyli szkoleniowca wielkim szacunkiem.

Dziennikarze "zerozero.pt" zwracają także uwagę na relację Santosa z Cristiano Ronaldo. Znając charakter światowej gwiazdy i wiedząc, ile może dać drużynie, obecny zawodnik Al-Nassr mógł cieszyć się pozycją nietykalnego, która tylko napędzała go do cięższej pracy i większego zaangażowania na boisku. Tym samym trener dokonał tego, co dla wielu jest najtrudniejsze - dogadał się z najważniejszym zawodnikiem w swojej drużynie.

W kontaktach międzyludzkich ważna była też współpraca 68-latka z szefem portugalskiej federacji piłkarskiej, Fernando Gomesem. Choć przez prawie dekadę między nimi zdarzały się niewielkie tarcia, selekcjoner i związek zawsze mówili tym samym głosem. Dzięki temu ogólna atmosfera wokół portugalskiej piłki była dobra, a poziom zaufania kibiców do związku wyraźnie wzrósł.

Wpływ na portugalski futbol

Jedną z dodatkowych zalet selekcjonera jest też wpływ, jaki ma na ogół futbolu w kraju, w którym pracuje. W przypadku Santosa był on naprawdę duży. W czasie prowadzenia przez niego portugalskiej drużyny narodowej krajowa federacja przeszła bardzo duże, pozytywne zmiany. Przede wszystkim mowa tu o wzroście profesjonalizmu, także w szkoleniu młodzieży, jak i rozwoju infrastruktury, która według Santosa był konieczny.

Kadencja 68-letniego trenera zapamiętana zostanie także jako złote czasy portugalskiej piłki pod względem zdobywanych tytułów. W nowoczesnej piłce reprezentacja kraju z półwyspu Iberyjskiego była uznawana za bardzo dobrą, choć nie zawsze należącą do drużyn z topu. Ostatnie lata poważnie to zmieniły. Ogromny wpływ miało na to zwycięstwo podczas Euro 2016 i wygrana w Lidze Narodów 2019. 

Choć przez część polskich kibiców Fernando Santos nie jest uznawany za najlepszy wybór, jaki miał do dyspozycji PZPN, zatrudnienie Portugalczyka z pewnością może być ciekawym ruchem, który przyniesie dużo dobrego. Miejmy nadzieję, że najlepsze cechy 68-letniego trenera dadzą o sobie znać, gdy ten będzie prowadził reprezentację Polski.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.