Radosław Majecki w reprezentacji Polski zadebiutował 9 października 2021 roku, kiedy to zagrał 33 minuty przeciwko San Marino. Selekcjonerem był wtedy Paulo Sousa, a jego następca Czesław Michniewicz ani razu nie powołał Majeckiego. Wypożyczony z AS Monaco do Cercle Brugge bramkarz wydaje się mieć żal do kończącego pracę z reprezentacją trenera.
Cercle Brugge rozegrało pierwszy mecz ligowy po powrocie do gry po mundialu w Katarze. W bramce zespołu stanął Radosław Majecki, dla którego był to już 17. mecz w tym sezonie belgijskiej Jupiler Pro League. Jego zespół prowadził z KV Mechelen od 3. minuty meczu, kiedy do bramki trafił Denkey. Jednak w 52. minucie meczu drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Deman i Cercle znalazło się w kłopotach. Najpierw na 1:1 wyrównał Storm, a w 87. minucie arbiter podyktował rzut karny dla Mechelen. Podszedł do niego Melede, ale Radosław Majecki wyczuł jego intencje i obronił "jedenastkę", tym samym ratując drużynie jeden punkt w meczu wyjazdowym. Po meczu udzielił wywiadu, w którym pytano go o m.in. o brak powołania na mistrzostwa świata.
- Oczywiście, że liczyłem na powołanie. Byłem blisko, ale trener reprezentacji najwyraźniej myślał inaczej - stwierdził Polak cytowany przez "Neuwsbladet". Zdradził również, co robił podczas przerwy spowodowanej mundialem. - Wyjechałem tylko na tydzień na wakacje. Nie do Polski, a do mojego ulubionego kraju, gdzie zawsze jest słonecznie i ciepło - mówił bramkarz.
Majecki po uratowaniu punktu swojej drużynie był pytany również o swoją dobrą formę i ewentualną przyszłość w Cercle. - Po pięciu miesiącach tutaj jestem całkowicie dostosowany do poziomu. To dopiero początek, będziemy tu robić fajne rzeczy - stwierdził.
Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.
Dziennikarze poruszyli także wątek jego przyszłości w reprezentacji Polski, na co odpowiedział: - Nie wiem, jaka będzie. Obecny selekcjoner właśnie zakończył z pracę z kadrą. Mam nadzieję, że jego następca widział piątkowy mecz i to, jak obroniłem rzut karny.
Radosław Majecki w tym sezonie zagrał dla Cercle Brugge 17 meczów, w których stracił 24 gole i cztery razy zachowywał czyste konto. Jego zespół zajmuje 9. miejsce w ligowej tabeli i ma na koncie 26 punktów. Do pierwszego Genku traci aż 20 punktów. Majecki pozostanie w Brugge przynajmniej do czerwca 2023 roku. Wtedy kończy się jego wypożyczenie z AS Monaco. Z kolei kontrakt z klubem francuskiej Ligue 1 wygasa 30 czerwca 2024 roku.