Niestety, Polacy "podbijają" świat. "Stracili miliony z niewiarygodnego powodu"

Skandal z premią dla reprezentacji Polski dotarł nawet do Ameryki Południowej, gdzie dziennikarze piszą o propozycji premii dla piłkarzy od premiera Mateusza Morawieckiego. Dziennikarze dodają, że Robert Lewandowski nie chciał podzielić się prawie siedmioma milionami dolarów z trenerem Michniewiczem i jego sztabem szkoleniowym.

Polska po raz pierwszy od 36 lat awansowała do fazy pucharowej. W 1/8 finału lepsza okazała się Francja. Ale polscy kibice i tak mają turniejowego kaca. I wcale nie chodzi o niezbyt atrakcyjny styl gry Biało-Czerwonych. Media piszą o sporach na linii prezes PZPN - selekcjoner Czesław Michniewicz, selekcjoner - kadrowicze, a do tego jeszcze kancelaria premiera - reprezentacja. Chaos wywołał temat 30 milionów złotych rządowej premii dla kadry i tego, czy pieniądze rzeczywiście trafią do piłkarzy i sztabu oraz jak będą dzielone. Ostatecznie oświadczenie musiał wydać sam premier Mateusz Morawiecki, który poinformował, że premii dla zawodników nie będzie, a obiecane pieniądze to temat zarezerwowany jedynie dla rozwoju całej polskiej piłki. 

Zobacz wideo Sérgio Batata: W Brazylii w końcu głośno zaczyna się mówić, że jesteśmy faworytem do złota

"Skandal w Polsce"

O aferze piszą już media z całej Europy. Temat trafił także do Ameryki Południowej. "Skandal w Polsce. Lewandowski i spółka zostali bez nagrody!" - taki tytuł nosi artykuł w argentyńskim "Ole". 

- Choć premier obiecał im dużą sumę za wyjście z grupy, to ostatecznie nie zapłaci reprezentacji. Polska walczy z 18-procentową inflacją i gospodarką, która mocno ucierpiała w ostatnich miesiącach, więc opozycja mocno skrytykowała pomysł premiera Morawieckiego. Wybuchł skandal polityczny, który sprawił, że premier musiał ustąpić - czytamy w artykule.

- Opozycyjne partie polityczne wobec Mateusza Morawieckiego ujawniły w prasie porozumienie między politykiem a sportowcami. Zaraz potem w całym kraju zawrzało. Morawiecki nie miał więc innego wyjścia, jak ustąpić i złamać swoją obietnicę. Polskie media zapewniały, że porozumienie nigdy się nie wykrystalizowało ze względu na stanowisko Lewandowskiego. Napastnik nie chciał podzielić się prawie siedmioma milionami dolarów z trenerem Michniewiczem i jego sztabem szkoleniowym - dodaje peruwiański "Depor".

Jerzy Dudek i Czesław MichniewiczDudek nie zostawił suchej nitki na Michniewiczu. "Nie widzę jego ręki w zespole"

- Lewandowski i spółka stracili miliony dolarów z niewiarygodnego powodu. Premier obiecał im premie za awans, ale zaraz potem w całym kraju zrobiło się zamieszanie, bo Polacy mają problemy z gospodarką. I ostatecznie się z tego pomysłu wycofano - dodaje "Trome", także z Peru. O "skandalu" pisze także "El Noticiero Digital" z Wenezueli. 

Więcej o: