Świat pisze o reprezentacji Polski. Niestety. "Skandal, wielka afera"

Informacje o największej aferze w piłkarskiej reprezentacji Polski od lat zaczynają przebijać się w zagranicznych mediach. Coraz więcej o sprawie piszą słowaccy, belgijscy, a nawet węgierscy dziennikarze. Niektórzy mówią już nawet o telenoweli i zwracają uwagę, że zapowiedzianej premii dla zawodników w ogóle nie powinno być.

W niedzielę polscy piłkarze walczyli jeszcze z mistrzami świata o awans do ćwierćfinału mundialu, od poniedziałku polska piłka babrze się już w gigantycznym bagnie. Konflikty, niezrozumienia, niesnaski, kłótnie, a w tle ogromne pieniądze, które miały być, ale ostatecznie ich nie będzie. Tak zarysowuje się obraz polskiej piłki tuż po najlepszym mundialu od 36 lat.

Zobacz wideo Kibicu, piłkarze reprezentacji mają cię w d... Mamy komentarz Kuleszy!

Afera w PZPN-ie już w zagranicznych mediach

Media piszą o sporach na linii prezes PZPN - selekcjoner Czesław Michniewicz, selekcjoner - kadrowicze, a do tego jeszcze kancelaria premiera - reprezentacja. Chaos wywołał temat 30 milionów złotych rządowej premii dla kadry i tego, czy pieniądze rzeczywiście trafią do piłkarzy i sztabu oraz jak będą dzielone. Ostatecznie oświadczenie musiał wydać sam premier Mateusz Morawiecki, który poinformował, że premii dla zawodników nie będzie, a obiecane pieniądze to temat zarezerwowany jedynie dla rozwoju całej polskiej piłki.

Katar 2022. Mecz Polska - Francja w 1/8 finału mundialu. Po lewej Robert Lewandowski, po prawej - Jakub Kamiński.Dwóch reprezentantów Polski powoli odchodzi. Tak ma wyglądać kadra przyszłości

Nic dziwnego, że aferą zainteresowały się już nie tylko polskie, ale także zagraniczne media. Niektóre dopiero przytaczają wstępne ustalenia w sprawie i początkowe wypowiedzi obu ze stron, a inne wyciągają już wnioski z całej sprawy i piszą o jej skutkach.

"Telenowela. Wszystko się odwróciło. Może nie wypada już rozpieszczać piłkarzy?"

Najszerzej dyskusja o zamieszaniu w PZPN-ie i polskiej reprezentacji toczy się chyba na Węgrzech. To tam portal VB 24 opisał sprawę w całości. "Skandal w polskiej piłce nożnej. Wybuchła wielka afera po tym, jak ujawniono, że polski rząd obiecał brutalne pieniądze za udział reprezentacji narodowej w mundialu" - czytamy. Dziennikarze podkreślają, że kwoty, o których pada mowa w przypadku premii dla polskich piłkarzy to dwa razy więcej niż za awans do 1/8 finału proponuje FIFA. Media nazywają sprawę skandalem. "A ten jest tym ostrzejszy, że polski związek od poniedziałku negocjuje z trenerem Czesławem Michniewiczem, a bliski rezygnacji z gry w kadrze ze względu na podejście kadry do gry ma być Robert Lewandowski. I te dyskusje nie mają mieć związku z otrzymaniem lub brakiem bonusu dla kapitana reprezentacji" - wskazują dziennikarze.

Robert LewandowskiCzesław Michniewicz po raz pierwszy reaguje ws. premii. Lakonicznie

"Sporza" w Belgii pisze już o telenoweli. "Wszystko się odwróciło. Brak środków finansowych hamuje rozwój polskiej piłki i trzeba to zrekompensować. Nie wiadomo jeszcze jak. Ale skoro Polska już teraz boryka się z problemami budżetowymi, wysokimi wydatkami, najwyższą inflacją od lat, to może nie wypada już rozpieszczać piłkarzy?" - pada pytanie od mediów.

Dziennikarze słowackiej "Pravdy" skupiają się za to na oburzeniu panującym w Polsce ze względu na ten temat. "Nie ma gorszego momentu na taką dyskusję niż chwila, gdy w Polsce o 17,5 procent rośnie inflacja i wydatki na obronność państwa" - twierdzą. Przytaczają też słowa Mateusza Morawieckiego jeszcze sprzed mistrzostw świata. "Mówił, że nie ma w Polsce sportu bardziej politycznego niż piłka nożna: - Na dobre i na złe - wskazał premier" - czytamy na portalu.

Robert Lewandowski i Czesław MichniewiczKulesza o aferze: Nie miałem wiedzy, nie brałem udziału [TYLKO U NAS]

Co dalej z premiami? Morawiecki: Jakaś się należy, ponieważ wyszli z grupy

A jaki finał powinna mieć sprawa premii za MŚ w PZPN-ie? Po burzy wokół deklarowanych przez Morawieckiego premii rząd nieco zmienił narrację. Jego rzecznik Piotr Müller i zresztą sam premier wspomnieli o specjalnym funduszu na rozwój piłki nożnej, który będzie "zajmował się szkoleniem, rozwojem dzieci, budową infrastruktury, nowymi technologiami w sporcie czy kwestiami rozwoju reprezentacji Polski".

Jak jednak interpretować wtorkowe słowa premiera dla wPolsce.pl? Morawiecki delikatnie scedował ukierunkowanie ewentualnych premii na osoby i instytucje związane z piłką - w domyśle PZPN lub ministerstwo sportu. - Co zrobią później z tym odpowiednie osoby? Ja uważam, że jakaś premia się też należy naszym piłkarzom, ponieważ wyszli rzeczywiście z grupy - powiedział Morawiecki.

Więcej o: