Były reprezentant Polski o zachowaniu Morawieckiego: To bardzo smutne

- Premier Morawiecki próbował ugrać trochę polityki na naszej reprezentacji - grzmi Bartosz Bosacki w rozmowie z portalem Meczyki.pl. 20-krotny reprezentant nie ma wątpliwości, że informacja o premii dla kadrowiczów nie powinna trafić do opinii publicznej.

Po odpadnięciu reprezentacji Polski z mundialu w Katarze w mediach pojawiły się informacje o rzekomej premii dla Polskich piłkarzy, którą obiecał premier Mateusz Morawiecki. Teraz szef rządu wycofuje się z obietnicy przekazania 30 milionów złotych, ale pieniądze dla piłkarzy są wciąż głównym tematem dyskusji wokół kadry Czesława Michniewicza. Teraz w tej sprawie głos zabrał były reprezentant Bartosz Bosacki. 

Zobacz wideo Kibicu, piłkarze reprezentacji mają cię w dupie. Mocne kulisy

Bartosz Bosacki komentuje zamieszania wokół 30 milionów dla piłkarzy. "To bardzo przykre"

W poniedziałek środowisko piłkarskie szeroko komentowało rzekome rządowe premie dla reprezentantów Polski za wyjście z grupy mundialu w Katarze. "Szambo wybiło", "Skandal" i "Wstydu nie mają" - to tylko jedne z wielu haseł, które przewijały się w kontekście ujawnionych rewelacji. Dziś do sprawy postanowił odnieść się Bartosz Bosacki, który z reprezentacją grał m.in. na mistrzostwach świata w 2006 roku. 

- Premier Morawiecki próbował ugrać trochę polityki na naszej reprezentacji. To jest bardzo przykre. To, że ludzie rządzący naszym krajem obiecują różne rzeczy, to wszyscy wiemy, ale są to obietnice bez pokrycia -stwierdził 20-krotny reprezentant Polski w rozmowie z portalem Meczyki.pl.

Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Zdaniem Bosackiego taka informacja w ogóle nie powinna trafić do szerszej publiczności, ponieważ sport i polityka nie powinny być łączone. - To bardzo smutne, że coś takiego w ogóle pojawiło się w opinii publicznej. Przykro, że ktoś na sukcesie reprezentacji próbuje zbić kapitał polityczny. Sportu do polityki nie powinniśmy mieszać ani w jedną, ani w drugą stronę - dodał. 

Były piłkarz m.in. Lecha Poznań przekonywał również, że biorąc pod uwagę jedynie wyniki sportowe, Czesław Michniewicz powinien pozostać selekcjonerem reprezentacji Polski. - Apeluję o rozwagę w tym "zwalnianiu i zatrudnianiu trenerów". To w żaden sposób nie pomaga tej reprezentacji. Nasza drużyna potrzebuje spokoju, bo za chwilę mamy eliminacje do EURO 2024 - stwierdził 46-latek.

Więcej o: