Kolejna afera w polskiej kadrze. Kulesza zażądał, Michniewicz odmówił

Czesław Michniewicz i Cezary Kulesza mieli odmienne zdania na temat pobytu rodzin zawodników w Katarze. Jak informuje Interia, prezes PZPN zażądał, aby bliscy piłkarzy przenieśli się do innego hotelu, ale selekcjoner odmówił wykonania polecenia. A to nie koniec nieporozumień w kadrze.

Reprezentacja Polski zakończyła udział w mistrzostwach świata z najlepszym wynikiem od 36 lat. Dzięki zajęciu drugiego miejsca w grupie awansowała do 1/8 finału. W niej co prawda przegrała 1:3 z Francją, ale i tak zebrała pochwały za odważniejszą grę niż we wcześniejszych spotkaniach.

Zobacz wideo Polską kadrę po mundialu w Katarze czeka przebudowa. Czy z Czesławem Michniewiczem u sterów?

Czesław Michniewicz poróżnił się z Cezarym Kuleszą. Poszło o rodziny reprezentantów

Choć wynik sportowy można uznać za zadowalający, to atmosfera wokół drużyny prędko stała się fatalna. W poniedziałek pojawiły się doniesienia o premii w wysokości 30 mln zł, jaką miała otrzymać reprezentacja od władz państwowych za awans do fazy pucharowej. Nie dość, że sztab nie potrafił dogadać się z zawodnikami w kwestii podziału pieniędzy, to o całej sprawie nie wiedział Cezary Kulesza, prezes PZPN.

Nowe informacje na temat sytuacji kadry publikuje Interia, która wskazuje, że selekcjoner i prezes mieli odmienne zdania na temat miejsca pobytu rodzin piłkarzy. Drużyna narodowa została zakwaterowana na drugim piętrze Ezden Palace Hotel. Czesław Michniewicz pozwolił na to, aby na kilka dni w tym samym hotelu zamieszkały rodziny niektórych piłkarzy (tyle że na pierwszym piętrze). To mogło mieć niekorzystny wpływ na koncentrację niektórych zawodników, którzy zbyt często przemieszczali się między piętrami i wizytowali najbliższych, zamiast skupić się na obowiązkach.

Kulisy Polska - Francja z szatniJest nagranie z szatni Polaków. Lewandowski potwierdził to, co mówił dla TVP [WIDEO]

Kulesza miał zażądać od selekcjonera, aby nakłonił rodziny do zmiany miejsca pobytu. Ten nie chciał jednak na to przystać, argumentując, że podobne zasady panowały za kadencji Adama Nawałki.

Prezes związku miał też zastrzeżenia co do organizacji powrotu z Kataru. Reprezentacja wróciła do Warszawy rządowym Boeingiem 737. Rzecz jednak w tym, że na pokładzie było 14 zawodników - 13 z 26 powołanych do turniejowej kadry oraz bramkarz Kacper Tobiasz, który uczestniczył wyłącznie w treningach. Pozostali gracze wprost z Kataru udało się na urlopy. Zdaniem prezesa PZPN kadra powinna w komplecie wrócić do stolicy i dopiero stamtąd rozjechać się na wakacje.

Reprezentacja PolskiTak reprezentanci Polski potraktowali kibiców i dziennikarzy. "Łzy w oczach"

Na razie nie wiadomo, czy afery pozaboiskowe doprowadzą do zmiany na stanowisku selekcjonera. Przy podejmowaniu decyzji Kulesza na pewno weźmie to pod uwagę, ale jednocześnie będzie pamiętał, że pod wodzą Michniewicza drużyna utrzymała się w dywizji A Ligi Narodów, a także wyszła z grupy mistrzostw świata.

Więcej o: