Napisał do Lewandowskiego, by się wytłumaczyć. "Przykre i żenujące"

Paweł Fajdek miał nieprzyjemną sytuację z Lewandowskim, gdy ten wygrał plebiscyt na najlepszego sportowca roku w Polsce. W ostatnim wywiadzie przyznał, że rozmawiał z kapitanem reprezentacji Polski na ten temat.

Paweł Fajdek był na trybunach Stadionu 974 podczas starcia Polski z Argentyną 0:2. Przyleciał na trzy dni do Kataru specjalnie po to, by wspierać Biało-Czerwonych. W najnowszym wywiadzie opowiedział o swoich wrażeniach z meczu. Ma pozytywnie i negatywne odczucia, szczególnie dotyczące tego, co się działo na jego sektorze. Wspomniał też o rozmowie z Robertem Lewandowskim nt. styczniowej afery.

Zobacz wideo Czy zagramy ofensywnie z Francją? „To jakby ułani jechali na czołgi"

Fajdek zażenowany innymi kibicami

Wielokrotny mistrz świata w rzucie młotem miał miejsce idealnie za bramką Wojciecha Szczęsnego, gdy ten bronił rzut karny strzelany przez Lionela Messiego. Wokół Fajdka była grupa polskich kibiców, ale nie był zadowolony z ich zachowania przez większość meczu.

- Siedziałem w najliczniejszej polskiej grupie i powiem szczerze, że nigdy nie miałem wokół siebie tylu trenerów. Ich krzyki nie nadają się do cytowania, nawet gdybyśmy wypikali. Niestety, byliśmy na trybunach zdecydowaną mniejszością, ale widziałem w kibicach wiarę - mówił w rozmowie z WP SportoweFakty. Dodał, że blisko byli też Argentyńczycy, którzy nie wykazywali się kulturą osobistą i byli skłonni do awantur.

Didier DeschampsSelekcjoner Francji podsumował grę Polaków. Imponuje mu jedna rzecz

Atmosfera meczu udzieliła się Fajdkowi. Sam był mocno zdenerwowany w końcówce, kiedy wszyscy zaczęli liczyć żółte kartki. Był moment, kiedy o ostatecznym miejscu w tabeli mógł decydować ranking fair play.

- Pamiętam moment, w którym zaczęliśmy liczyć kartki. 78. minuta, nagle Grzesiu Krychowiak niepotrzebnie szarpie chłopa na środku boiska. Dostaje żółtą, a trybuna chce go zabić! Takie są w kibicach emocje, ja to rozumiem. Nie stresuję się tak swoimi startami, jak grą piłkarskiej reprezentacji. Nie lubię krzyków, ale przecież kiedy kilkaset osób się drze, to wytykaliby mnie palcami, gdybym siedział cicho! Więc dopingowaliśmy razem - opowiedział.

Orlen wycofuje się ze współpracy z PZTNieoficjalnie: Orlen kończy współpracę z Polskim Związkiem Tenisowym. Tenisistka oburzona

Fajdek w kontakcie z kadrowiczami

Polski młociarz ma kontakt z najważniejszymi piłkarzami reprezentacji Polski, m.in. Grzegorzem Krychowiakiem i Robertem Lewandowskim. Z kapitanem Biało-Czerwonych miał nieprzyjemną sytuację na początku roku, kiedy skrytykował przyznanie mu nagrody sportowca roku w Polsce. Wygląda na to, że dziś między nimi nie ma żadnych nieporozumień.

- Po awansie wysłałem gratulacje do Grzesia Krychowiaka i Roberta Lewandowskiego. Z Grześkiem poznałem się, gdy grał w Sewilli. A "Lewego" poznałem na Balu Mistrzów Sportu. W tym roku była ta afera z moim wpisem. Już to sobie z Robertem wyjaśniliśmy. Napisałem do niego, żeby wiedział, że go nie atakuję. Odpowiedział, że rozumie. Po prostu chciałem uświadomić kibiców, że sport olimpijski jest u nas bardzo niedoceniany. To przykre i żenujące. Uważam, że trzeba podnieść nagrody za medale olimpijskie - stwierdził.

W niedzielę Polska zagra z Katarem. Fajdek liczy na to, że Polacy sprawią dużą niespodziankę.

- Może wyjdą na dużym luzie, zlekceważą nas? Fajnie byłoby, gdyby w siódmej minucie "Lewy" cyknął jedną, a w 15. poprawił. No i jeszcze gdyby przełamał się Milik.

- Czemu jako kibic mam nie liczyć na niespodziankę? Tylko błagam, nie czekajmy na karne - powiedział.

Więcej o: