Szczęsny wspomina zatrzymanie Messiego. "Nabałaganiłem, więc posprzątałem"

Wojciech Szczęsny nie czuje się winnym doprowadzenia do rzutu karnego w meczu z Argentyną. - Był z kapelusza, ale po moim złym wyjściu z bramki - stwierdził polski bramkarz w rozmowie z "Przeglądem Sportowym". Opowiedział też, jak zatrzymał Leo Messiego i który z obronionych na mundialu karnych był dla niego trudniejszy.

Wojciech Szczęsny bez wątpienia jest najbardziej pozytywną postacią spośród wszystkich reprezentantów Polski na mundialu w Katarze. Bramkarz Juventusu dwukrotnie zachował czyste konto i dwa razy obronił strzały z rzutów karnych. O przeżyciach związanych z bronieniem jedenastek mówił w wywiadzie w "Przeglądzie Sportowym".

Zobacz wideo Głos kibica po meczu z Argentyną. Do studia zadzwoniła kobieta, która była przy porodzie syna Szczęsnego

Szczęsny po obronionym karny z Argentyną: "Ulżyło mi"

Szczególna odpowiedzialność spoczywała na Szczęsnym w trakcie spotkania z Argentyną. Pod koniec pierwszej połowy sędzia Danny Makkelie uznał, że nasz bramkarz faulował w polu karnym Lionela Messiego. 32-latek wciąż jednak nie zgadza się z tym werdyktem. - Karny z Argentyną był "z kapelusza", ale po moim złym wyjściu z bramki. Nabałaganiłem, więc posprzątałem. Ulżyło mi, bo niefajnie byłoby stracić gola - chciałem powiedzieć - po moim faulu, ale przewinienia nie było, więc zostańmy przy moim spóźnionym wyjściu z bramki - powiedział.

Który karny trudniejszy? "Już przed kopnięciem piłki wiedziałem"

Szczęsny porównał także dwa karne, które w tym turnieju przyszło mu bronić. Jego zdaniem łatwiejszy był ten wykonywany przez Salema Al-Dawsariego w wygranym 2:0 meczu z Arabią Saudyjską. - Nie chcę być posądzony o brak szacunku do Saudyjczyka, ale już przed kopnięciem piłki wiedziałem, że nie strzeli, że oszukam go swoim ruchem, że rzucę się w dobrą stronę - chwalił się gracz Juventusu.

Za to przy jedenastce bitej przez Messiego pomogła szczegółowa wiedza i odrobina szczęścia. - Karny Messiego był trudniejszy. Argentyńczyk nabiega na piłkę jak w meczu z Arabią Saudyjską, robi kilka krótkich kroków i strzela. Albo robi dłuższy nabieg, szybszy i uderza mocno w jeden z rogów. Kwestia wyboru, gdzie się rzucę. On wszystkie ważne karne, co jest istotne, strzela w lewą stronę bramkarza - przyznał Szczęsny, który faktycznie z pewnym wyprzedzeniem rzucił się w swoją lewą stronę.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.

Wojciech Szczęsny rozgrywa obecnie piąty wielki turniej w reprezentacyjnych barwach i dopiero teraz w pełni potwierdza swoją klasę. Udział w Euro 2012 zakończył czerwoną kartką w meczu otwarcia z Grecją, cztery lata później doznał kontuzji w pierwszym meczu z Irlandią Północną, natomiast mundial w Rosji i Euro 2020 były bardzo rozczarowujące w jego wykonaniu.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.