Znany dziennikarz ostro o grze Polaków. "Straszny, naprawdę straszny"

Reprezentacja Polski przegrała 0:2 z Argentyną, ale zakwalifikowała się do 1/8 finału mundialu w Katarze. Gra kadry Czesława Michniewicza pozostawia wiele do życzenia i zauważają to zagraniczni eksperci. - Polska wyszła na boisko jedynie z myślą, by nie przegrać - stwierdził Tariq Panja w rozmowie z Interią.

Reprezentacja Polski zajęła drugie miejsce w grupie C, z dorobkiem czterech punktów. Taką samą zdobyczą mogli pochwalić się Meksykanie, ale dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu to Biało-Czerwoni zagrają w 1/8 finału katarskiego turnieju. Polska z Argentyną zagrała bardzo defensywnie, co nie podoba się piłkarskim ekspertom. 

Zobacz wideo Czy zagramy ofensywnie z Francją? „To jakby ułani jechali na czołgi"

Znany dziennikarz nie ma wątpliwości. "Naprawdę straszny mecz Polski"

Drużyna Czesława Michniewicza została zdominowana przez Argentynę od początku do końca meczu. Rywale oddali 13 celnych strzałów na bramkę Wojciecha Szczęsnego, a bramkarz Juventusu w pierwsze połowie obronił nawet rzut karny Leo Messiego. Polacy nie oddali ani jednego celnego uderzenia i mieli jedynie 27 procent posiadania piłki. Wynik dał awans do 1/8 finału, ale kiepski styl nie przeszedł bez echa w światowym futbolu. 

- Polska wyszła na boisko jedynie z myślą, by nie przegrać. Byle nie zrobić czegokolwiek ryzykownego. To był straszny, naprawdę straszny mecz Polski - stwierdził w rozmowie z Interią dziennikarz "The New York Times" Tariq Panja. Londyński korespondent nie krył rozczarowania grą Biało-Czerwonych i przyznał, że "gdyby Polska zakwalifikowała się jeszcze dzięki klasyfikacji fair-play, to byłoby dobre podsumowanie tej dziwnej gry".

Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Ekspert wskazał również, że przez grę kadry cierpi Robert Lewandowski. Polski napastnik nie dostaje podań od kolegów i całe spotkania musi ciężko pracować w defensywie. - Nie zrobi niczego sam. Widziałem, że porusza się samotnie po boisku sfrustrowany. Gdy gra w klubie, zawsze ma za sobą kogoś, kto potrafi zagrać "killer-pass", zabójcze podanie. Polacy nie wyglądali, jakby było ich na to stać - stwierdził autor książki "Football's Secret Trade: How the Player Transfer Market was Infiltrated". 

- Ktokolwiek trafiłby na Polskę w kolejnej rundzie, nie będzie się nią martwił. A na pewno nie Francja - stwierdził Tariq Panja. Mecz Polska - Francja zaplanowano na niedzielę, 4 grudnia o godzinie 16:00 na Al Thumama Stadium w Dosze. Francuzi wygrali grupę D, z dorobkiem sześciu punktów. Wygrali w dwóch pierwszych meczach 4:1 z Australią i 2:1 z Danią. W ostatnim meczu, kiedy mieli już pewny awans, ulegli Tunezji 0:1. 

Więcej o: