Wojciech Szczęsny pożartował, a potem emocje puściły. Całkowicie [WIDEO]

Po bardzo dobrym występie w meczu z Argentyną (0:2) Wojciech Szczęsny nie był przesadnie rozemocjonowany. Dopiero gdy zszedł z murawy i mógł porozmawiać z najbliższymi, pokazał, jak wiele znaczy dla niego awans do fazy pucharowej mistrzostw świata.

Po 36 latach przerwy Polska ponownie zagra w fazie pucharowej mistrzostw świata. Co prawda w ostatnim grupowym meczu z Argentyną (0:2) w zasadzie stanowiła tło dla rywali, ale niewysoka wygrana Meksyku z Arabią Saudyjską (2:1) sprawiła, że ostatecznie została sklasyfikowana na drugim miejscu w grupie C.

Zobacz wideo Co tu się działo?! Ostatnie minuty Polska - Argentyna. "MAMY TO"

Szczęsny we łzach po meczu z Argentyną. "Nie da się tego opisać"

Jednym z bohaterów reprezentacji Polski w fazie grupowej był Wojciech Szczęsny. W pierwszych dwóch meczach nie puścił gola, w dodatku w spotkaniu z Arabią Saudyjską obronił rzut karny oraz dobitkę. W  spotkaniu z Argentyńczykami w 37. minucie sprokurował rzut karny, ale chwilę później sparował uderzenie Leo Messiego z jedenastego metra.

W rozmowie po meczu z Argentyną bramkarz po raz kolejny pokazał, że ma duży dystans. - Był kontakt, ale nie na rzut karny. Sędzia jednak uznał inaczej. I dobrze, mogłem się popisać - naigrywał się. Następnie w oszczędnych słowach wyraził radość ze skutecznej interwencji. - Mogę teraz powiedzieć, że wiedziałem, gdzie strzeli, ale wtedy nie byłem taki pewny. Ale to fajne. Fajne, bo chyba byłem to winny zespołowi - powiedział.

I jeszcze potem żartował sobie z dziennikarzami. – Rozmawialiśmy z Messim przed karnym. Powiedziałem mu, że stawiam 100 euro, że sędzia nie podyktuje "jedenastki". Tak więc przegrałem zakład z Messim. To chyba nie jest dozwolone na mistrzostwach świata. Pewnie zostanę zawieszony. Ale mnie to nie obchodzi. Poza tym mu nie zapłacę. On o to nie dba. Dajcie spokój, 100 euro? 

Ale potem emocje puściły. Wyszło to na jaw za sprawą jego żony Mariny Łuczenko-Szczęsnej, która zamieściła w mediach społecznościowych nagranie z rozmowy z mężem. Widać na nim, jak najbliżsi bramkarza gratulują mu udanego występu, na co ten zareagował łzami. - Nie da się tego opisać słowami - podpisała nagranie żona Szczęsnego. Całość możecie obejrzeć TUTAJ>>>

Dzięki dwóm obronionym rzutom karnym Szczęsny stał się trzecim bramkarzem w historii MŚ, który dokonał tej sztuki (nie licząc strzałów w serii karnych). Wcześniej takim wyczynem popisali się Jan Tomaszewski i Brad Friedel. Jednocześnie jest też dopiero drugim w historii MŚ bramkarzem, który obronił rzut karny po własnym faulu, w 1986 dokonał tego Francuz Joel Bats w ćwierćfinałowym spotkaniu z Brazylią.

Więcej o: