Messi dostał pytanie o Szczęsnego i aż przewrócił oczami. Niebywałe sceny [WIDEO]

Dominik Wardzichowski
Szał radości po obronionym rzucie karnym Wojciecha Szczęsnego, nerwowe liczenie w trakcie meczu, a na koniec Leo Messi przewracający oczami po pytaniu polskiego dziennikarza. Tak wyglądały kulisy historycznego meczu Polska - Argentyna na mundialu w Katarze.

Co to były za wzloty, za upadki, za emocje! Polska przegrała z Argentyną 0:2, ale wywalczyła awans do 1/8 finału mistrzostw świata w Katarze. Historyczny, pierwszy w XXI wieku, ale okraszony bólem i cierpieniem. - Bozia nad nami czuwała. I... zostajemy - mówił tuż po meczu Czesław Michniewicz. Na konferencji prasowej wyglądał na wyczerpanego. - Cieszę się z tego awansu, naprawdę. Wy też się cieszcie i nie odbierajcie nam tej radości - poprosił dziennikarzy. Był świadomy, co nie funkcjonowało, co trzeba poprawić, ale zaznaczał, że na wielkim turnieju nie liczy się styl: liczy się wynik. A Polska swój cel osiągnęła. - To była lekcja futbolu od Argentyny, ale my naprawdę cieszymy się tym mundialem. Wyjście z grupy to nasz sukces - mówił Grzegorz Krychowiak. - Nie jestem zadowolony z tego, jak graliśmy. Styl jest do poprawy. Jeśli chcemy tu strzelać gole, to musimy grać odważniej - analizował na gorąco Robert Lewandowski. Ale zanim były komentarze i analizy, to na stadionie 974 w Dosze działy się niebywałe rzeczy. Zresztą zobaczcie sami:

Zobacz wideo

Najwięcej radości dostarczył nam Wojciech Szczęsny, gdy znów na tym turnieju obronił rzut karny, tym razem wykonywany przez Leo Messiego. - Jak oceniasz interwencję Szczęsnego? - dopytywał Messiego po hiszpańsku jeden z polskich dziennikarzy. Ale ten tylko przewrócił oczami, podziękował za pytanie i poszedł dalej. Gonili go Polacy, Argentyńczycy, a oficerowie prasowi FIFA zakazywali zdjęć po groźbą odebrania akredytacji. Wcześniej takie poruszenie w strefie wywiadów wywołało tylko przejście Roberta Lewandowskiego. Ale Polak - w przeciwieństwie do Messiego - porozmawiał zarówno z polskimi, jak i argentyńskimi dziennikarzami.

Kapitan reprezentacji Polski na stadionie mógł liczyć nie tylko na wsparcie rodziny i przyjaciół, ale też słynnego już w Polsce fana z Indii. - Kocham Polskę, kocham Lewandowskiego - mówił nam tuż przed meczem. Miał na sobie koszulkę Argentyny, a pod spodem Polski, którą dzień po meczu z Arabią Saudyjską dostał od Lewandowskiego. - Jestem gotowy - mówił nam, gdy spotkaliśmy go  kilkanaście minut przed pierwszym gwizdkiem.

W walce o ćwierćfinał katarskiego mundialu rywalem Polaków będzie Francja - aktualny mistrz świata. Początek meczu w niedzielę o godz. 16.

Więcej o: