Szczęsny założył się z Messim o 100 euro przed karnym. "Pewnie zostanę zawieszony"

Powiedziałem Messiemu, że stawiam 100 euro, że sędzia nie podyktuje karnego. To chyba nie jest dozwolone na mistrzostwach świata. Pewnie zostanę zawieszony - powiedział Wojciech Szczęsny w rozmowie z norweską telewizją TV2 po meczu Polski z Argentyną (0:2).

Reprezentacja Polski pisze historię w Katarze. To pierwszy raz od 1986 roku, gdy nasza kadra awansowała do 1/8 finału mistrzostw świata. Nie udało jej się tego osiągnąć z pozycji lidera tabeli. W decydującym meczu przegrała 0:2 z Argentyną, pozycję wicelidera zachowała dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu. A ten uratowała Arabia Saudyjska, która strzeliła gola Meksykowi na 1:2 na trzy minuty przed końcem doliczonego czasu gry.

Zobacz wideo Od wiecznego rozczarowania do bohatera kadry. "Ten turniej należy do Szczęsnego"

Piotr ZielińskiPiotr Zieliński po awansie: Trzeba być szczerym

Szczęsny założył się z Messim o karnego. "Pewnie zostanę zawieszony"

Porażka Polaków mogła być wyższa, ale swoje znowu zrobił Wojciech Szczęsny. Sprokurował co prawda rzut karny, ale potem fantastycznie odbił strzał Leo Messiego. - Powiedziałem sędziemu, że go [Messiego - red.] dotknąłem, ale to nie było uderzenie. Był tylko kontakt, ale nie na rzut karny. Sędzia jednak uznał inaczej - opowiadał o sytuacji Szczęsny w rozmowie z TVP Sport. I chwilę później dodał: - I dobrze, mogłem się popisać.

Później Szczęsny stanął przed kamerami telewizji TV2 z Norwegii. I tam podzielił się ciekawą historią. Był tak pewien, że sędzia nie przyzna rzutu karnego, że postanowił… założyć się o to z Lionelem Messim. – Rozmawialiśmy przed karnym. Powiedziałem mu, że stawiam 100 euro, że sędzia nie podyktuje "jedenastki". Tak więc przegrałem zakład z Messim. To chyba nie jest dozwolone na mistrzostwach świata. Pewnie zostanę zawieszony. Ale mnie to nie obchodzi. Poza tym mu nie zapłacę. On o to nie dba. Dajcie spokój, 100 euro? – opowiadał Szczęsny nie ukrywając uśmiechu.

To już drugi raz na tym mundialu, kiedy Szczęsny broni karnego, a potem dzieli się z dziennikarzami i kibicami zabawną anegdotą. Tak samo było po meczu z Arabią Saudyjską. - Powiem wam coś, ale nie mówcie nikomu... Obejrzałem paręnaście karnych każdego z wykonawców, a było ich tam trzech. Troszkę miałem problem, bo stanął przede mną zawodnik, a ja nie wiedziałem, kto to. Zacząłem trochę od boku podchodzić, żeby numer zobaczyć, ale on stał przodem do mnie. Rzuciłem: "Ej, obróć się trochę". W końcu oddał piłkę drugiemu, wiedziałem, który to jest i miałem spokój, bo wiedziałem, że obronię – mówił w rozmowie z "Foot Truckiem".

Czesław MichniewiczMichniewicz rzucił marynarką. A to nie był koniec. Tego kamery nie pokazały

Reprezentacja Polski zagra mecz 1/8 finału mundialu w niedzielę 4 grudnia. Rywalem Polaków będą Francuzi, którzy w Katarze bronią tytułu.

Więcej o: