Głośno o polskich piłkarzach. Niestety. "Żałosny występ, tchórzostwo"

"Lionel Messi i Argentyna pokonują polski antyfutbol" - tak brzmi tytuł artykułu w brytyjskim "The Independent". Autor tekstu mocno skrytykował grę reprezentacji Polski w przegranym 0:2 meczu z Argentyną.

Były wielkie nerwy i fatalny występ polskiej reprezentacji, ale był też awans do 1/8 finału piłkarskich mistrzostw świata. Polacy przegrali z Argentyną 0:2, ale dzięki temu, że Meksyk wygrał z Arabią Saudyjską tylko 2:1, "Biało-Czerwoni" wyszli z grupy. Ponownie jednak fatalna gra podopiecznych Czesława Michniewicza przykuła uwagę zagranicznych obserwatorów. Bardzo mocno występ Polaków podsumował brytyjski dziennikarz "The Independent", Miguel Delaney.

Zobacz wideo "Kamyczek do ogródka Szczęsnego". Obronił karnego, ale stracił dwa gole

Wojciech Szczęsny broni rzut karny i argentyńscy kibice na trybunachLewandowski nawet nie spojrzał na Messiego. A później się zaczęło. Dramatyczne sceny

"Tego wieczora, kiedy odradzająca się Argentyna mogła mieć trudności, jedyną trudnością okazały się matematyka, która rozgrywała się pod nimi i obserwowanie reprezentacji Polski. Rzadko zdarza się, aby jakaś drużyna zakwalifikowała się do 1/8 finału w tak nieatrakcyjny sposób. Mimo tego, że Messi nie wykorzystał rzutu karnego, Polska i tak została pokonana z łatwością, a porażka 0:2 zapewniła im absurdalnie małą przewagę" – zaczął dziennikarz.

Brytyjski dziennikarz nie patyczkuje się z Polakami. "Antyfutbol, marnowanie Lewandowskiego"

W tekście czytamy, że to była "definicja antyfutbolu", a Lewandowski był "marnowany". Pozytywnie oceniono zaś Argentyńczyków. "Argentyna znów wyglądała jak drużyna, która przed mistrzostwami świata była bez porażki: kontrolująca, z dobrym rozgrywającym, ale także ze staroświecką agresją, która podkreślała ich cechy i sprawiła, że są jeszcze trudniejsi do pokonania. Natomiast Polacy wyglądali na zdenerwowanych i – mówiąc wprost – żałośnie. Oni po prostu nie mogli zbliżyć się do bramki Argentyny. Zamiast tego zgromadzili całą drużynę poza Robertem Lewandowskim wokół bramki Wojciecha Szczęsnego i liczyli na najlepsze" – czytamy.

Dziennikarz pisze, że w pewnym momencie stało się jasno, że wynik może być tylko jeden i będzie to zwycięstwo Argentyny. Ale emocji nie brakowało w związku z tym, że nie wiadomo było, czy da to awans reprezentacji Polski. "Zespół z Europy wydawał się prawie całkowicie niezainteresowany próbami wpływania na to. Od samego początku starali się chronić to, co mieli, co było jednocześnie tchórzostwem w sensie piłkarskim, ale także wiązało się z ogromnym ryzykiem, biorąc pod uwagę to, co Meksyk robił z Arabią Saudyjską" – stwierdził Delaney.

Czesław MichniewiczMichniewicz rzucił marynarką. A to nie był koniec. Tego kamery nie pokazały

Dziennikarz pisząc o Polakach wypowiedział się pozytywnie jedynie o "imponujących interwencjach" w drugiej połowie. Mowa o obronie Wojciecha Szczęsnego strzału Leo Messiego i o wybiciu piłki głową przez Jakuba Kiwiora, kiedy ta leciała już do bramki. "To mogło być jedno z najważniejszych zagrań we współczesnej historii polskiego futbolu. Stało się to podczas jednego z najbardziej żałosnych występów" – stwierdził dziennikarz.

Na koniec jednak dodał, że Polacy "będą się tym przejmować tak samo, jak Messi swoim rzutem karnym. Liczy się tylko to, co dalej. Polska zagra z Francją, co jest może pewną formą sprawiedliwości" – zakończył Delaney.

Reprezentacja Polski zagra mecz 1/8 finału mundialu w niedzielę 4 grudnia. Rywalem Polaków będą Francuzi, którzy w Katarze bronią tytułu.

Więcej o: