Tak Polska może zagrać z Argentyną. Czegoś takiego w kadrze jeszcze nie było

Bartłomiej Kubiak
Bez zmian w obronie, ale być może z jedną zmianą w ataku. Być może, bo w kadrze panuje zmowa milczenia, jak jeszcze przed żadnym meczem, odkąd selekcjonerem jest Czesław Michniewicz. Ale sytuacja też jest wyjątkowa, bo przed kadrą najważniejsze spotkanie od lat. Z Argentyną, o wyjście z grupy na mundialu. Początek meczu w środę o godz. 20. Relacja na żywo w Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE.

- Znam skład, jaki zagra z Argentyną. Ale przed nami jeszcze jeden trening - uczulał już na wstępie wtorkowej konferencji Czesław Michniewicz. - Piłkarze też już wiedzą, kto zagra - dodawał selekcjoner już po oficjalnej części. Problem w tym, że to chyba nie do końca była prawda. A na pewno nie wszyscy piłkarze to wówczas wiedzieli, bo o ile przed pierwszym meczem na mundialu z Meksykiem (0:0) skład można było wywnioskować z samych treningowych gierek, o tyle przed meczem z Arabią Saudyjską (2:0) i teraz przed Argentyną nie było to już takie proste.

- Selekcjoner wciąż miesza składem na treningach - słyszeliśmy w ostatnich dniach, gdy podpytywaliśmy o wybory personalne Michniewicza. Te nie były jasne do samego końca. Nie tylko teraz - przed Argentyną, ale też kilka dni temu - przed Arabią (2:0), kiedy piłkarze o tym, kto zagra, dowiedzieli się dopiero w sobotę, a więc w dniu meczu z Saudyjczykami. I to tuż przed wyjazdem na stadion, kiedy ze składu w ostatnich godzinach wypadł Karol Świderski, a jego miejsce w ataku - obok Roberta Lewandowskiego - zajął Arkadiusz Milik.

"Na poprzednich dużych imprezach nie było takiego komfortu"

- Do obiadu jeszcze grał - lubi pół żartem powtarzać Michniewicz, gdy po meczach rozmawiamy z nim o piłkarzach, na których chciał postawić, ale ostatecznie zdecydował się na kogoś innego. Teraz selekcjoner unika jednak takich rozmów. Od czwartku w kadrze panuje tzw. cisza medialna, którą wprowadził Michniewicz jeszcze przed spotkaniem z Saudyjczykami. A, że atmosfera wewnątrz kadry po zwycięstwie z Arabią tylko się poprawiła, nikt tej zasady łamać nie chce.

Jedno jest pewne - przed trzecim, arcyważnym meczem fazy grupowej na mundialu, decydującym o awansie do 1/8 finału - selekcjoner ma duży komfort. Zdrowych jest 26 piłkarzy, a więc wszyscy, którzy z Michniewiczem przylecieli do Kataru. - Sami jesteśmy zaskoczeni, że pod tym względem jest aż tak dobrze. Na poprzednich dużych imprezach nie było takiego komfortu - słyszymy w kadrze, gdy pytamy o sytuację zdrowotną.

Zobacz wideo [MATERIAŁ PROMOCYJNY] Polska vs Argentyna - piłkarze grają w FIFA! Czy Milik i Szczęsny pokonają Paredesa i Di Marię?

Ta jest doskonała, ale sztab reprezentacji - na czele z Michniewiczem - na każdym kroku podkreśla, że równie fantastyczna jest atmosfera w zespole. - W moim podejściu nic się nie zmienia. Cały czas cieszę się chwilą. Zresztą mówię to wszystkim od początku, byśmy czerpali z tego, że jesteśmy w fantastycznym miejscu. By każdy z nas czuł radość i satysfakcję z bycia tutaj. W niedzielę wieczorem mieliśmy fantastyczną kolację z rodzinami. Teraz przed nami mecz z Argentyną, który obejrzy pół świata albo i więcej, bo to nie będzie spotkanie towarzyskie tylko o awans. Bez względu na wszystko to mój najszczęśliwszy czas - podkreślał we wtorek Michniewicz.

Czesław MichniewiczMichniewicz zaczął mówić o stylu. Nagle zadał dziennikarzom pytanie. "Kto nie lubi?"

Michniewicz o Messim: Nie wierzę w żadne zabobony

Michniewicz we wtorek był w dobrym nastroju. Znowu miał ochotę porozmawiać z dziennikarzami także po konferencji. Ale znowu nie miał na to zbyt wiele czasu, bo zaraz po nim do sali numer jeden w głównym biurze prasowym wchodzili Argentyńczycy. - Ja nie wierzę w żadne zabobony, a jedynie w Boga. Możecie to napisać - śmiał się już po konferencji, gdy zapytany został o to, czy przygotował jakieś specjalne sztuczki i strategię, by w środę zatrzymać Leo Messiego.

To właśnie o kapitana reprezentacji Argentyny, który na mundialu w Katarze wzbudza największe zainteresowanie kibiców, ale też mediów, które nagradzają go oklaskami tylko za to, że po prostu pojawia się na konferencji prasowej, Michniewicz we wtorek dostał najwięcej pytań. - Jak zatrzymać Messiego? Dobre pytanie. Cały świat zastanawia się od 18 lat. W tym czasie Messi strzelił prawie osiemset goli i zanotował ponad trzysta asyst. Dlatego myślę, że nie poznamy odpowiedzi na to pytanie, dopóki on nie przestanie grać w piłkę - uśmiechał się selekcjoner.

A na temat samego meczu z Argentyną dodawał: - Nastawienie się na bezbramkowy remis to jest gra na zgubę. Będziemy chcieli strzelić gola, ale też robić wszystko, by go nie stracić. Musimy umiejętnie się bronić, bo zdajemy sobie sprawę, że mogą być w tym meczu momenty, kiedy możemy mieć problem, by wyjść z piłką z własnej połowy. Ale my potrafimy sobie z tym radzić. Jestem zadowolony z tego, jak tutaj bronimy. Wciąż nie straciliśmy bramki. Prędzej czy później to nastąpi, ale umiemy bronić się mądrze i odpowiedzialnie. Jak wiele zespołów na tych mistrzostwach, które też bardzo ograniczają ryzyko na własnej połowie, często grają z pominięciem drugiej linii. Wiadomo, że każdy chciałby grać kombinacyjnie, ale mówienie o takiej grze - poza Hiszpanią - to utopia. Bo każdy widzi i wie, co sprawdza się na tym mundialu - podkreślał Michniewicz.

Szymon Żurkowski drapie się po głowie na poniedziałkowej konferencjiArgentyńska dziennikarka zadała polskim piłkarzom pytanie. Nastała niezręczna cisza

"Spokojnie, myślę, że dotkniesz Messiego też na boisku"

Selekcjoner nie powiedział tego wprost, ale między wierszami można było wyczytać, że na mecz z Argentyną linia defensywy pozostanie bez zmian. To zrozumiałe, bo Polska jest jedną z trzech drużyn - wraz z Marokiem i Brazylią - która nie straciła jeszcze gola na mundialu. Największa w tym zasługa oczywiście Wojciecha Szczęsnego, ale jeśli selekcjoner zdecyduje się w środę na jakieś zmiany, to prędzej wyżej. W linii pomocy lub ataku, gdzie w ostatnich dniach rozważał, by znowu zagrać jednym napastnikiem.

Tym napastnikiem byłby oczywiście Robert Lewandowski. Kapitan reprezentacji Polski co prawda sam specjalnie nie ukrywa, że lepiej czuje się na boisku, gdy ma partnera w ataku, ale Michniewicz - choć mówi, że z Argentyną nie można grać na remis - raczej nie podejmie się dużego ryzyka. A przynajmniej nie od początku, bo obecność Karola Świderskiego na przedmeczowej konferencji wcale nie musiała być przypadkowa.

- Spokojnie, myślę, że dotkniesz Messiego też na boisku - śmiał się Michniewicz do Świderskiego, którego wcześniej sam zapytał, czy tak samo, jak on latał kiedyś do Barcelony, by popatrzeć na Messiego. Świderski odpowiedział przecząco i od razu zasugerował, że pewnie popatrzy na niego dopiero w środę z ławki rezerwowej.

Brak drugiego napastnika - jak od początku w meczu z Arabią - to może być jedyna zmiana w składzie reprezentacji Polski. Do gry na skrzydle może wrócić Jakub Kamiński albo Sebastian Szymański, którzy sobotnie spotkanie zaczęli na ławce rezerwowych. Ale to wcale nie jest przesądzone, bo w meczu z Arabią w rolę skrzydłowego momentami wcielał się także Arkadiusz Milik i ze swoich zadań wywiązywał się dobrze.

W kadrze - na dobę przed meczem z Argentyną - panuje zmowa milczenia, jak jeszcze przed żadnym meczem, odkąd selekcjonerem jest Michniewicz. Nie było tak nawet przed marcowym barażem ze Szwecją (2:0), z którą graliśmy o występ na mundialu. Wszystkim w kadrze wtedy bardzo zależało, by skład pozostał tajemnicą. Mimo to na dobę przed meczem i tak pojawił się w mediach. Teraz nie ma takich przecieków. Ale ranga meczu też jest inna, bo to będzie najważniejsze spotkanie w tym roku, a być może nawet w tym wieku, gdzie kadra gra na trzecim mundialu i po raz pierwszy stawką meczu nie jest tylko honor, a jest nią realna szansa na wyjście z grupy.

Polska po dwóch meczach z czterema punktami jest liderem grupy C. By awansować do 1/8 finału - bez oglądania się na mecz Meksyku z Arabią - kadra Michniewicza nie może w środę przegrać z Argentyną. Początek spotkania o godz. 20. Relacja na żywo w Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE.

MŚ 2022. Tak powinien wyglądać skład na Polska - Argentyna:

  • Wojciech Szczęsny - Matty Cash, Kamil Glik, Jakub Kiwior, Bartosz Bereszyński - Krystian Bielik, Grzegorz Krychowiak - Jakub Kamiński (Sebastian Szymański/Arkadiusz Milik), Piotr Zieliński, Przemysław Frankowski - Robert Lewandowski

Kulisy mundialu w Katarze możecie na bieżąco śledzić także w naszych mediach społecznościowych - m.in. na TikToku:

Więcej o: