Argentyńska dziennikarka zadała polskim piłkarzom pytanie. Nastała niezręczna cisza

Bartłomiej Kubiak
- Leo Messi na pewno będzie grał. U nas Robert Lewandowski też wybiegnie w pierwszym składzie - mówili rezerwowi piłkarze Czesława Michniewicza, którzy w poniedziałek byli nieco zaskoczeni pytaniem od argentyńskiej dziennikarki.

"Czy nie martwi was to, że jedenastka Argentyny tak często zmieniała się pomiędzy dwoma meczami i może zmienić się także na mecz z Polską?" - zapytała w pewnym momencie dziennikarka z Argentyny, która pojawiła się na poniedziałkowej konferencji prasowej reprezentacji Polski. - Panowie, na mnie nie patrzcie - rzucił od razu Szymon Żurkowski i spojrzał w kierunku Mateusza Wieteski i Damiana Szymańskiego

Zobacz wideo "Katarski koszmar" za milion dolarów za godzinę. Nie do zniesienia

Jakub KwiatkowskiMichniewicz nie pojawił się na konferencji. Dziennikarze dopytują. Rzecznik wyjaśnia

- Dajesz, dajesz - rzucił Wieteska do Szymańskiego. - Nie wiemy, czy zmieni się jedenastka Argentyny - odparł lekko speszony Szymański. - A jeśli chodzi o nas też nie wiadomo, jak zagramy. Trener na pewno nie zdradzi, jaki będzie skład i system. To samo pewnie będzie z Argentyną, więc dopiero przekonamy się, jak do będzie. Pewne jednak jest jesdno: Messi będzie grał - uśmiechnął się Szymański.

A po chwili nastała niezręczna cisza. - Ja też mam odpowiadać? - zapytał Wieteska siedzącego obok rzecznika kadry Jakuba Kwiatkowskiego. - U nas na pewno Robert Lewandowski też wybiegnie w pierwszym składzie. Ale myślę, że dobrze już na to pytanie odpowiedział Damian Szymański - dodał Wieteska.

Wieteska wcześniej pytany był także przez polskich dziennikarzy o to, jak zatrzymać w środę Leo Messiego. Grał już przeciwko niemu w tym sezonie. Na dodatek w swoim debiucie w Clermont Foot - na początku sierpnia, kiedy PSG wygrało 5:0, a Messi strzelił dwa gole.

- Trzeba grać przy nim bardzo blisko, nie dawać mu wiele miejsca do rozgrywania czy prowadzenia piłki, bo w każdej sekundzie może zagrać tak, by stworzyć zagrożenie - tłumaczył Wieteska. - Ale to nie tylko Messi, a cała ofensywa Argentyny robi wrażenie. Musimy być w środę bardzo skoncentrowani. Na pewno będziemy dobrze przygotowani przez trenera do tego meczu - podkreślił.

Najbardziej szalony mecz i największe rozczarowanie mundialu. To już tradycjaNajbardziej szalony mecz i największe rozczarowanie mundialu. To już tradycja

Kwiatkowski dostał pytanie o Michniewicza. "Nie szukajcie dziury w całym"

Wieteska, Żurkowski i Szymański nie mają dużych szans, by zagrać z Argentyną. Ich obecność na poniedziałkowej konferencji prasowej była zaskakująca. - Czy to, że dzisiaj nie ma na konferencji trenera to jest jego decyzja? - zapytał w pewnym momencie jeden z polskich dziennikarzy. - Tylko i wyłącznie - odparł Kwiatkowski. - A to, że trening jest zamknięty, to też decyzja trenera? - padło od razu kolejne pytanie. - Jak zawsze - odpowiedział zdawkowo rzecznik kadry. - To przekaż trenerowi, że za nim tęsknimy - poprosił dziennikarz.

Kwiatkowski po tych słowach odniósł się jeszcze do tego, dlaczego poniedziałkowy trening kadry był w całości zamknięty dla mediów. - Jak sobie spojrzycie w regulamin, zobaczycie, że każda drużyna przed meczem może zamknąć jeden trening. Mamy dzisiaj trening i we wtorek. W środę gramy najważniejszy mecz. Chcemy po prostu maksymalnie wykorzystać ten czas, który spędzimy na boisku. To dlatego poniedziałkowy trening jest zamknięty. Selekcjoner, który się przygotowuje do tego meczu, będzie we wtorek na oficjalnej konferencji i tam będziecie mogli z nim porozmawiać. Apelowałbym o to, by nie szukać dziury w całym, bo tutaj nie ma żadnych podtekstów - wytłumaczył rzecznik.

Polska po dwóch meczach jest liderem grupy C. Ma cztery punkty. By awansować do 1/8 finału - bez oglądania się na mecz Meksyku z Arabią - w środę drużyna Michniewicza nie może przegrać z Argentyną. Początek meczu o godz. 20.

Więcej o: