- Wojciech Szczęsny pokazał znakomitą intuicję. To była tak samo spektakularna interwencja, jak moja po dwóch strzałach Andrija Szewczenki w finale Ligi Mistrzów - mówi nam Jerzy Dudek. Były bramkarz reprezentacji Polski zachwyca się tym, jak w wygranym 2:0 meczu z Arabią Saudyjską karnego i dobitkę obronił Wojciech Szczęsny.
Dwa gole: Piotra Zielińskiego i Roberta Lewandowskiego oraz dwie znakomite parady Wojciecha Szczęsnego, który nie dał się pokonać z karnego i z potężnej dobitki - tak Polska wygrała z Arabią Saudyjską w drugiej kolejce mundialu Katar 2022. Piłkarzem meczu był Lewandowski, który strzelił bramkę i zaliczył asystę (dostał statuetkę dla MVP) czy raczej jednak Szczęsny?
Pomóc wybrać próbuje Jerzy Dudek. - To był wielki mecz Wojtka. Mówiłem, że zespół będzie go potrzebował w trudnych momentach i zespół dostał od niego pomoc we wszystkich, w tym w najtrudniejszym, jaki można sobie wyobrazić - słyszymy. - Podwójną obroną, czyli zatrzymaniem karnego i dobitki, Szczęsny przeszedł samego siebie. Najpierw idealnie wyczuł strzelca rzutu karnego, a nawet swoim ruchem go sprowokował do strzału w to miejsce, w które Wojtek chciał. Natomiast obrona dobitki to był majstersztyk. Totalny majstersztyk! - zachwyca się Dudek, były wieloletni reprezentant Polski, uczestnik mundialu i zwycięzca Ligi Mistrzów z Liverpoolem.
Obrona Szczęsnego jak najpiękniejszy gol mundialu
- To, co zrobił Szczęsny, zdołowało rywali, a nas napędziło. To był wielki mecz Wojtka. On już kilka meczów reprezentacji wybronił, na przykład kiedyś z Niemcami i niedawno ze Szwedami w barażu o MŚ. Ale teraz to przebił - nie ma wątpliwości Dudek.
Wielu kibicom oglądającym mecz Polska - Arabia Saudyjska parada Szczęsnego przy dobitce z karnego przypomniała świetną obronę, jaką Dudek popisał się w finale Ligi Mistrzów w 2005 roku, gdy Liverpool pokonał Milan po rzutach karnych. Do konkursu "jedenastek" nie doszłoby, gdyby Dudek nie zrobił tego:
- Za moją tamtą interwencją i za późniejszymi obronionymi karnymi poszła piękna nagroda, Puchar Europy. Teraz Wojtek jest wielki, a do historii przejdzie, jeśli Polska awansuje z grupy. Wtedy naprawdę zawsze będzie przypominane, jak niesamowicie wybronił karnego i dobitkę w meczu z Arabią Saudyjską - mówi Dudek.
- Natomiast jeśli chodzi o samą paradę, to Szczęsny pokazał znakomitą intuicję. Moment był inny niż w tamtym meczu Liverpoolu, ale interwencja równie skuteczna, równie spektakularna i równie potrzebna drużynie. Absolutnie można powiedzieć, że to był majstersztyk. Taki sam, jakim była najładniejsza bramka mundialu - dodaje Dudek.
Lewandowski się podniósł. Jest wielki
Od finału LM 2005 minęło mnóstwo czasu, Andrij Szewczenko zdradził niedawno, że nie może oglądać tamtej sytuacji, w której górą był Dudek. - Myślę, że tego zawodnika z Arabii Saudyjskiej, który dobijał, sytuacja też będzie prześladowała przez lata, jeśli Arabia odpadnie po fazie grupowej. Generalnie zmarnowanie takiej okazji dla strzelca jest bardzo trudne i tylko najwięksi potrafią się szybko podnieść. Tak, jak to zrobił Robert Lewandowski, który przecież dopiero co zmarnował karnego z Meksykiem, a teraz strzelił gola i dał asystę - mówi Dudek.
Na koniec od byłego reprezentanta słyszymy jeszcze jeden wniosek ogólny. - Ten mecz pokazał, że warto grać do przodu, starać się wymuszać błędy na rywalu. To się opłaca. Mam nadzieję, że w następnym meczu też spróbujemy tak zagrać, że będziemy nastawieni podobnie, mimo że rywalem będzie Argentyna.
Trzecia kolejka grupy C zostanie rozegrana w środę - Polacy właśnie wtedy zmierzą się z Argentyną. Biało-Czerwonym do awansu do 1/8 finału wystarczy remis, ale nawet w przypadku porażki wyjście z grupy nie będzie wykluczone.