Legendarny Jared Borgetti jest zniesmaczony reprezentacją Polski

- Mając takich piłkarzy, Polska powinna grać bardziej do przodu, a nie tylko czekać i czekać. Macie zawodników, którzy mogą zrobić różnicę, a boicie się zaryzykować. Trudno się dziwić, że jesteście rozczarowani - uważa Jared Borgetti, były reprezentant Meksyku w rozmowie z portalem Meczyki.pl.

Reprezentacja Polski zremisowała bezbramkowo z Meksykiem w pierwszej kolejce grupy C mistrzostw świata w Katarze. Świetną okazją na zdobycie bramki był rzut karny w drugiej połowie, ale Guillermo Ochoa obronił strzał Roberta Lewandowskiego. "Żadnej ładniejszej i poprowadzonej z pomysłem akcji, żadnego ewidentnego schematu jej rozegrania ani żadnej inicjatywy własnej u nietuzinkowych przecież piłkarzy. Klasyczna rąbanka i kopanina" - pisze Dawid Szymczak, korespondent Sport.pl w Katarze.

Zobacz wideo Zmiana składu? Thomas Mueller reprezentacji Polski ma pomóc Lewandowskiemu

Legendarny meksykański napastnik nie rozumie stylu gry Polaków. "Boicie się zaryzykować" 

Portal meczyki.pl rozmawiał z Jaredem Borgettim, byłym reprezentantem Meksyku i uczestnikiem mundiali w 2002 i 2006 roku po meczu z Polską. Legendarny napastnik przyznał wprost, że nie rozumiał tak defensywnego stylu gry Polaków. - Mając takich piłkarzy, Polska powinna grać bardziej do przodu, a nie tylko czekać i czekać. Macie zawodników, którzy mogą zrobić różnicę, a boicie się zaryzykować. Trudno się dziwić, że jesteście rozczarowani takim stylem gry. A remis nie jest dla nas taki zły - powiedział.

Borgetti odniósł się też do niewykorzystanego rzutu karnego Roberta Lewandowskiego. W drugiej połowie jego intencje z jedenastu metrów wyczuł Guillermo Ochoa. - Lewandowski jest specjalistą przy rzutach karnych, ale mundial to inna sprawa. Ta presja jest nieporównywalna z innymi rozgrywkami. Lewandowski nadal jest wielkim napastnikiem, jednym z najlepszych, ale rzuty karne nigdy nie są prostą sprawą, zwłaszcza takie decydujące. Wtedy bramkarz wydaje się dwa razy większy - dodał Meksykanin.

Po pierwszej kolejce liderem grupy C jest Arabia Saudyjska, która wygrała 2:1 z Argentyną i sprawiła sporą sensację. Kto wyjdzie z grupy i zagra w fazie pucharowej? - Dzisiaj wygląda na to, że to grupa śmierci. Zobaczymy, kogo ta śmierć czeka. Wynik Argentyny sprawił, że w meczu z Polską nikt nie mógł sobie pozwolić na porażkę. Wiadomo, że w dwóch najbliższych spotkaniach Argentyna będzie grała o życie - stwierdził Borgetti.

Więcej o: