Trener Meksyku: Polska popełniła jeden błąd

Bartłomiej Kubiak
- Przede wszystkim chcieliśmy zatrzymać Roberta Lewandowskiego. I to nam się udało. I nie chodzi mi wcale tyle o rzut karny, ile o to, że udało nam się go odciąć od podań - powiedział Gerardo Martino, trener reprezentacji Meksyku, która w meczu otwarcia na mundialu bezbramkowo zremisowała z Polską.

Gerardo Martino w sali konferencyjnej pojawił się tuż po Czesławie Michniewiczu. Nie odpowiedział jak jego poprzednik na kilka, a aż na kilkanaście pytań. A później jeszcze meksykańscy dziennikarze, których w Katarze jest więcej niż polskich, próbowali zaczepiać go przy wyjściu. - To był ekscytujące, że dopingował nas dzisiaj cały stadion. Cieszy mnie to, że ludzie to zrozumieli bardziej niż pan - rzucił w pewnym momencie Martino, który dostał od meksykańskiego dziennikarza pytanie o to, czy nie uważa, że jedna dobra połowa to za mało.

Zobacz wideo

Trybuna prasowa na stadionie w Katarze i Robert Lewandowski, który wywalczył rzut karnyLewandowski był jak płachta na byka dla Meksykanów. Michniewicz zaskoczył

Ale Martino wcale tak nie powiedział. Przynajmniej nie wprost, bo jedynie wcześniej przyznał, że pierwsza połowa w wykonaniu Meksyku była lepsza od drugiej. - Wydaje mi się, że taki był właśnie przebieg tego spotkania, że w pierwszej połowie bardziej kontrolowaliśmy sytuację, mieliśmy przewagę, a w drugiej mecz się wyrównał. Polska na nasze szczęście popełniła wtedy jeden błąd, który nie kosztował nas wiele - wskazał Martino na rzut karny z 58. minuty, którego nie wykorzystał Robert Lewandowski.

We wtorek po meczu Martino - który pomimo lekkich scysji z dziennikarzami, co zresztą na konferencjach Meksyku jest stałym elementem programu - chwalił swoich piłkarzy za grę. - Przede wszystkim chcieliśmy zatrzymać Lewandowskiego. I to nam się udało. I nie chodzi mi wcale tyle o rzut karny, ile o to, że udało nam się go odciąć od podań. Taki był nasz cel i plan. Lepiej to wychodziło w pierwszej połowie, kiedy odcięliśmy nie tylko Lewandowskiego, ale też przeszkadzaliśmy rywalom w kontratakach, czyli wyeliminowaliśmy tak naprawdę najgroźniejszą broń Polaków - wskazał Martino.

Sala kinowa i centrum prasowe w KatarzeCała sala aż jęknęła. Bramkarz Arabii łapał się za głowę. Wstrząsające obrazki

Meksyk, który we wtorek bezbramkowo zremisował z Polską, w drugim spotkaniu fazy grupowej zagra z Argentyną. To ojczyzna Martino, do czego po meczu z Polską nawiązywali meksykańscy dziennikarze. - Nie wiem, czy Argentyńczycy zmienią teraz sposób gry. Na pewno po meczu z Arabią [porażka 1:2] są podrażnieni. I na pewno mają plan, by kolejny mecz wygrać. Ale my też mamy taki plan. Po to wyjdziemy na boisko - przyznał Martino.

Meksyk z Argentyną zagra w sobotę. Tak samo jak Polska z Arabią, która po wtorkowym zwycięstwie jest sensacyjnym liderem grupy C.

Więcej o: