Reprezentacja Polski okryła się wstydem. To jest statystyka grozy

87 podań Polaków przy 248 podaniach Chile, a na koniec pierwszej połowy 28 do 72 proc. pod względem posiadania piłki. W pierwszej połowie szykująca się do mundialu drużyna Czesława Michniewicza nie potrafiła nawiązać walki z rywalem, który nie zagra na mistrzostwach świata. Ostatecznie Polacy wygrali 1:0, ale niesmak z tragicznej pierwszej połowy pozostał.

Reprezentacja Polski szykuje się do udziału w mistrzostwach świata. W ostatnim sparingu przed turniejem podejmowała na stadionie Legii Chile. Po słabym meczu wygrała 1:0, do przerwy goli nie było. A w grze Polaków trudno było dostrzec jakikolwiek pozytyw.

Zobacz wideo Meksyk - rywal Polski na MŚ 2022 - jest strasznie krytykowany, a my im zazdrościmy

Chile zdominowało Polaków. Bezlitosne statystyki

W pierwszej połowie obraz meczu był dość niekorzystny dla Polaków, którzy mieli problemy z konstruowaniem akcji ofensywnych. Największe zagrożenie pod bramką Claudio Bravo stworzył w 19. minucie Arkadiusz Milik, a jego strzał z dystansu nieznacznie minął bramkę.

Więcej podobnych treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Pod względem budowania akcji nasi piłkarze zdecydowanie ustępowali rywalom. W pewnym momencie pierwszej połowy została wyświetlona statystyka wymienionych podań. Polacy mieli ich 87, Chilijczycy blisko trzy razy więcej, bo 248. Na koniec pierwszej części duża dysproporcja była także w posiadaniu piłki.

"28 proc. posiadania piłki reprezentacji Polski w I połowie z Chile... Ludzie, 35-letni Arturo Vidal nawet nie siada do butelek z tak małymi procentem, a dzisiaj sobie rządzi w środku pola" - podsumował ironicznie dziennikarz Mateusz Janiak.

Na tle rywala, który nie zdołał awansować na mistrzostwa świata, piłkarze Czesława Michniewicza zaprezentowali się blado. Co prawda trener pozostawił na ławce kilku kluczowych graczy, jak Robert Lewandowski czy Piotr Zieliński, ale nawet po zmiennikach spodziewaliśmy się zdecydowanie więcej.

W drugiej połowie po dokonaniu kilku zmian w obu zespołach Polacy przeprowadzili kilka szybszych, groźniejszych akcji. Jedyną bramkę meczu w 85. minucie zdobył Krzysztof Piątek, który przytomnie dobił zatrzymany przez bramkarza rywali strzał Jakuba Kiwiora. 

O tym, że w drugiej części meczu reprezentacja Polski spisała się nieco lepiej, mogą też świadczyć lepsze statystki czasu spędzonego przy piłce oraz podań. Na koniec meczu miała 34 proc. posiadania, wymieniła też 280 podań. Dla porównania, Chile miało 66 proc. posiadania i 730 podań, dysproporcje były zatem nieco mniejsze, niż w przywoływanych statystykach z pierwszej połowy.

Pierwszy mecz na mundialu Polacy rozegrają we wtorek 22 listopada z Meksykiem. W kolejnych spotkaniach zmierzą się z Arabią Saudyjską oraz Argentyną.

Więcej o:
Copyright © Agora SA