Mecz Spezii Bartłomieja Drągowskiego z Hellasem Veroną był ostatnim spotkaniem przed mundialem. W jednej z sytuacji pod koniec pierwszej połowy Drągowski biegł do piłki, aby zdążyć przed Kevinem Lasagną. Polski bramkarz wykonał wślizg i zakończyło się to absolutnym dramatem.
Drągowski, powołany kilka dni temu przez Czesława Michniewicza na MŚ 2022, wydał głośny krzyk i złapał się za nogę, a chwilę potem ukrył twarz w ramionach. Jego stopa wygięła się nienaturalnie. Został zniesiony z boiska na noszach.
Pierwsze doniesienia mówiły o tym, że doszło do złamania. Nowe informacje przekazał na Twitterze dziennikarz Interii Sebastian Staszewski. Według jego doniesień noga Drągowskiego nie jest złamana, ale niestety nie oznacza to, że prognozy są optymistyczne. "Według wstępnej diagnozy doktora Spezii kostka Bartka Drągowskiego nie jest złamana, a skręcona. Niestety, ale przy okazji najprawdopodobniej zerwane zostały wiązadła. Jeśli tak się stało, Bartek straci mundial. Trwa oczekiwania na drugą diagnozę" - napisał dziennikarz.
Z kolei według informacji, do których dotarł dziennikarz Sport.pl Jakub Seweryn w nodze Drągowskiego nie doszło do złamania, ale rzeczywiście zostały zerwane więzadła. Więcej o urazie bramkarza będzie wiadomo w poniedziałek, kiedy to bramkarz ma przejść szczegółowe badania.
W tej sytuacji kwestią czasu zdaje się komunikat o tym, że do Kataru poleci Kamil Grabara. Był on w szerokiej kadrze, ale Michniewicz postawił na Drągowskiego oraz Łukasza Skorupskiego i Wojciecha Szczęsnego. Ostateczny termin zatwierdzenia kadry na mundial mija 14 listopada (choć zmian ze względu na kontuzje lub COVID-19 można dokonywać do 24 godzin przed pierwszym meczem).