To następca Glika w reprezentacji. Rozwija go De Rossi, promuje Boniek

Reprezentacja Polski zacznie przechodzić zmianę pokoleniową po mistrzostwach świata w Katarze. Ze sceny będzie musiał zejść choćby Kamil Glik, ale nie powinniśmy się martwić o jego następcę. Może nim być Patryk Peda, piłkarz SPAL, grający na tym samym poziomie rozgrywkowym, co Glik. - Od samego początku widać, że to chłopak wychowany na innym podwórku - mówi Sport.pl Miłosz Stępiński, selekcjoner reprezentacji Polski do lat 20.

W czwartek Czesław Michniewicz ogłosił listę 26 piłkarzy, którzy będą reprezentować Polskę na mistrzostwach świata w Katarze. Po ogłoszeniu listy nie brakowało kontrowersji, głównie w kontekście środkowych obrońców. Michniewicz wybrał pięciu stoperów - Jana Bednarka, Artura Jędrzejczyka, Jakuba Kiwiora, Mateusza Wieteskę oraz Kamila Glika. Poza kandydaturą Jędrzejczyka w wątpliwość była poddawana dyspozycja Bednarka i Glika, którzy nie grali wiele meczów w klubach w tym sezonie.

Zobacz wideo Tak będzie wyglądać skład Polski na Meksyk?

W przypadku Glika, który zagrał osiem meczów w sezonie, sporym problemem jest kontuzja, której obrońca nabawił się w październikowym meczu z Ascoli (1:1). - Proszę się naprawdę nie martwić. Kamil od dwóch tygodni trenuje. Był przez ostatni tydzień w Rzymie na badaniach. Wraca z zespołem do treningu. Mogę jeszcze powiedzieć, że ma bardzo dobre wyniki wydolnościowe – mówił menadżer piłkarski Daniel Kaniewski w programie Sport.pl LIVE. W Serie B gra jednak zawodnik, który może zostać następcą Kamila Glika w reprezentacji Polski. To 20-letni, mierzący 190 cm wzrostu Patryk Peda grający w SPAL.

Przebijał się w młodzieżówkach Legii i chciał odejść do Włoch. Wola Legii nie wystarczyła

Treningi piłkarskie zaczynał jako sześciolatek w Kosie Konstancin, a w wieku siedmiu lat zaczął ćwiczyć w akademii Legii Warszawa. Kibice stołecznego klubu mogli go szerzej poznać w 2015 roku, gdy wziął udział w jednym z odcinków legijnego JuniorKozaka, serii inspirowanej Turbokozakiem, tworzonej przez Canal+ Sport. Finalnie Peda nie miał okazji zadebiutować w pierwszym zespole Legii, ponieważ w sierpniu 2018 roku został zaproszony na kilkudniowe testy do Chievo Verona. Wtedy transfer się nie udał i rozmowy pomiędzy klubami upadły.

Warto zauważyć, że portal legia.net umieścił Pedę w artykule z października 2018 roku z juniorami wartymi obserwacji z zespołu U-17, Centralnej Ligi Juniorów lub drużyny rezerw. "To stoper potrafiący dyrygować formacją i przewidujący zagrania rywali" - napisano w tekście. Poza nim w tym gronie znalazł się m.in. Michał Karbownik (obecnie Fortuna Dusseldorf), Jakub Ojrzyński (Radomiak Radom), Maciej Rosołek (Legia Warszawa) czy Szymon Włodarczyk (Górnik Zabrze).

Peda przyznaje w rozmowie z weszlo.com, że od momentu testów w Chievo nastawiał się na odejście z Legii, która niechętnie chciała go wypuścić. Zimą 2019 roku pojawiły się oferty ze SPAL i Torino. Ostatecznie padło na drużynę z Ferrary, do której Peda najpierw był wypożyczony na pół roku z opcją wykupu, a po jej aktywacji podpisał trzyletni kontrakt z nowym pracodawcą. Giacomo Laurino, ówczesny szef skautingu SPAL zdradził, że odkrył talent Pedy podczas Pucharu Syrenki w Polsce. - Tempo mojego rozwoju jest takie, jakie powinno być. Zaczynałem od drużyny U-17, później poszedłem do Primavery. Wszystko dzieje się harmonijnie, we właściwym czasie. Nie mam momentów przestoju i stagnacji - mówił Peda.

Peda grał w zespole SPAL U-17 podczas wypożyczenia z Legii, a po wykupie awansował do Primavery (zespół U-19), gdzie regularnie zbierał bardzo dobre recenzje, grając jako środkowy i prawy obrońca. W pomeczowych ocenach przymiotnik "wspaniały" przy nazwisku Peda pojawiał się bardzo często. - Od samego początku było widać, że to chłopak wychowany na innym podwórku, chociaż patrząc z perspektywy jego rozwoju, to przez te dwa lata we Włoszech zrobił duży postęp nie tylko jako zawodnik, ale przede wszystkim jako człowiek. To człowiek, który wokół siebie tworzy taką aurę, że się z nim dobrze współpracuje i chętnie mu się pomaga w rozwoju jego kariery - mówi Sport.pl Miłosz Stępiński, selekcjoner reprezentacji Polski U-20, który powoływał Pedę w latach 2021-2022.

Słodko-gorzkie początki w Serie B. Najpierw kredyt zaufania, potem rola zmiennika

Peda awansował do pierwszego zespołu SPAL przed startem sezonu 2021/22. Debiut obrońcy nadszedł dosyć szybko, bo w czwartej kolejce Serie B przeciwko Regginie (1:2) we wrześniu 2021 roku. Wtedy Peda otrzymał 27 minut od trenera Pepa Cloteta i grał jako prawy obrońca. Sześć kolejek później Polak już wywalczył miejsce w składzie, grając głównie na boku defensywy. - Jego treningi, podejście do piłki i do każdego zawodnika - najwyższy poziom. Profesjonalista w każdym calu - tak o Clotecie wypowiadał się Peda pod koniec 2021 roku.

- Patryk miał takie zaufanie od trenera Cloteta, ponieważ w filozofii Katalończyka było dawanie szans wielu młodym piłkarzom. Patryk był jednym z nich, ponieważ wiekowo już się nie łapał do Primavery. W grudniu 2021 roku doznał kontuzji mięśniowej, a pewnie gdyby nie ona, to grałby dużo więcej. Peda w pierwszych występach w seniorskim zespole imponował postawą, mimo że popełniał proste błędy. Dużo pracował też nad formą fizyczną, bo pamiętam, jak prezentował się w tym względzie w zespole U-19 - mówi Sport.pl Alessio Duatti, dziennikarz "La Nuova Ferrara".

Peda wrócił do gry w lutym 2022 roku. Wtedy PepaCloteta już nie było na stanowisku (został zwolniony po 19 meczach, wygrał tylko pięć z nich), a jego miejsce zajął Roberto Venturato. Rola Pedy uległa znaczącej zmianie i nie dostawał tak wielu szans u nowego trenera. - Szczerze mówiąc, to on po prostu za bardzo nie ufał Patrykowi - twierdzi, po czasie, Duatti. Venturato korzystał z Pedy zarówno w roli środkowego, jak i prawego obrońcy. Mimo że SPAL wywalczyło utrzymanie ze sporą przewagą nad strefą spadkową, to Peda otrzymał szansę tylko w pięciu z dwudziestu meczów pod wodzą Venturato.

Roberto Venturato poprowadził SPAL w pierwszych ośmiu kolejkach tego sezonu, ale ostatecznie został zwolniony, ponieważ władze nie zauważały wyraźnego postępu w jego pracy. Doświadczony szkoleniowiec miał wprowadzić stabilizację po słabszych wynikach Cloteta, a nie był w stanie zbliżyć się do rezultatów, które osiągał ponad stan z Cittadellą w latach 2015-2020. Pozostawienie go na stanowisku latem tego roku okazało się błędem, choć według nowych władz wtedy takie rozwiązanie było najbardziej logiczne z ekonomicznego punktu widzenia.

Peda rozkwita u De Rossiego. Włosi: On będzie częścią zmiany pokoleniowej w kadrze Michniewicza

Peda otrzymał czystą kartę w SPAL w momencie, gdy klub zdecydował się zatrudnić Daniele De Rossiego. To była pierwsza samodzielna praca legendy Romy - do tej pory De Rossi znajdował się wyłącznie w sztabie Roberto Manciniego w reprezentacji Włoch. Ta decyzja prezesa SPAL wywołała rewolucję w klubie, a drużyna nie grała już formacją 4-3-1-2 i zaczęła grać ustawieniem 3-5-2. Z tej zmiany skorzystał Peda, który zaczął występować w defensywie z Christianem Dalle Murą (rocznik 2002, wypożyczony z Fiorentiny) oraz doświadczonym Biagio Meccariello. Peda od samego początku pracy De Rossiego był jednym z najlepszych piłkarzy SPAL i zwykle grywał jako pół-prawy stoper w trójce obrońców lub dostawał szanse w centralnym miejscu defensywy.

- Jestem zadowolony, bo młodzi piłkarze wchodzą do gry i dokonują na boisku wielkich rzeczy. Zwykle proszę moich zawodników, by częściej utrzymywali się przy piłce i mieli większe posiadanie. Mamy piłkarzy, którzy potrafią wyjść spod pressingu rywala i tym samym stworzyć przewagę liczebną, którą możemy obrócić na swoją korzyść - mówił De Rossi po meczach SPAL, nawiązując także do występów Pedy. Zmianę formacji polski obrońca docenił po przegranym 0:1 meczu z Genoą w Pucharze Włoch. - Zmieniliśmy formację i gramy teraz trójką w obronie, w której najpierw byłem pół-prawym stoperem, a później grałem w środku. Wcześniej grałem też jako prawy obrońca, ale gra trójką jest dla mnie idealna - tłumaczył Peda.

Od momentu przejęcia SPAL przez De Rossiego Peda dwukrotnie znalazł się w jedenastce kolejki Serie B. Dodatkowo Polak strzelił pierwszego gola w rozgrywkach seniorskich w meczu z Cosenzą (5:0), pokonując bramkarza rywali uderzeniem głową. Peda zanotował też kluczową interwencję w rywalizacji z Ternaną (0:0), gdzie wybił piłkę z linii bramkowej i naprawił błąd bramkarza. Zbigniew Boniek, były prezes PZPN rozpływał się nad jego talentem w "Prawdzie Futbolu" i mówił, że "w 2023 roku Polska będzie o nim bardzo dużo mówić".

Tuż po meczu z Cosenzą Pedzie przyjrzał się oficjalny portal Serie B. I nie szczędził mu pochwał. "Jeśli dobry poranek jest jakimkolwiek wyznacznikiem dnia, to sezon 22/23 w SPAL przejdzie do historii jako ten, który da włoskiej, ale też europejskiej piłce, jednego z najbardziej solidnych i funkcjonalnych obrońców w obiegu. Po niemrawym początku sezonu Peda stał się podstawowym piłkarzem z pojawieniem się mistrza świata z 2006 roku. To nie przypadek, biorąc pod uwagę jego zasoby fizyczne, technicznie i sportowe. Peda w swojej ojczyźnie jest uważany za obrońcę z wielką przyszłością, kamień węgielny w cyklu młodzieżowych reprezentacji, który prowadzi do Igrzysk Olimpijskich w Paryżu. Peda jest też w świetle reflektorów do seniorskiej reprezentacji, która po mundialu w Katarze, zwłaszcza w obronie, będzie potrzebowała wyraźnej zmiany pokoleniowej" - czytamy.

Peda może dać wiele reprezentacji Polski. Ale wciąż jest nad czym pracować

Peda występuje w reprezentacji Polski do lat 21, którą obecnie zarządza Michał Probierz. Piłkarz SPAL zagrał w meczach z Grecją (0:1) i Łotwą (0:0) jako środkowy obrońca w formacji z czwórką i wiele wskazuje na to, że właśnie w tej roli Pedę widzi selekcjoner młodzieżówki. W przypadku kadry U-20 Peda występował w ustawieniu z trójką defensorów. - Patryk gra od 2018 roku niemal cały czas w systemach z trójką obrońców, to prawie pięć lat. Ja od samego początku profilowałem go do gry jako pół-prawy stoper i środkowy obrońca. U mnie w kadrze ten środkowy obrońca w trójce ma największą odpowiedzialność za zespół. Z reguły gra tam zawodnik, który najlepiej rozumie grę, najlepiej się komunikuje i jest charyzmatyczny. Patryk pasował mi do tego profilu - tłumaczy Miłosz Stępiński.

Sporym atutem Pedy nie tylko w klubie, ale też w reprezentacji Polski, może być jego wszechstronność. Dodatkowo obrońca jest zawodnikiem obunożnym. - Moim zdaniem Patryk może, tak jak Łukasz Bejger, który jest podobny do niego profilem, grać z powodzeniem jako prawy wahadłowy. Może grać na trzech pozycjach w układzie z trójką defensorów. Dodatkowo Patryk grał w czwórce obrońców jako prawy obrońca. Jeśli grał jako ofensywny prawy obrońca, to gra na prawym wahadle jest dla niego bardzo zbliżona - dodaje selekcjoner kadry U-20, podając przykład Dawida Hanca z Chrobrego Głogów, który zagra na wszystkich pozycjach po lewej stronie boiska, a najlepiej sprawdza się w roli wahadłowego.

Czy są jakieś cechy, nad jakimi Peda musi pracować? - Brakuje mi u niego dobrych warunków w grze w powietrzu - zaznacza Alessio Duatti. - Patryk ma więcej atutów w ofensywie, niż w defensywie, więc musi jeszcze nad tym pracować. On nie ma takiej naturalnej agresywności, jak Jakub Szymański, mój podopieczny w kadrze U-20 - on ma wrodzoną, pozytywną, naturalną agresję, która jest pożądana u środkowego obrońcy. Chodzi o to, że jest bardzo niewdzięczny do gry dla napastnika. On nie ma łamać mu nóg. Patryk jest dobry w działaniach defensywnych, ale to jest element, nad którym musi popracować. To w sumie element do opanowania w treningu, kwestia wolicjonalna. Musi wyrobić sobie taką agresywność na boisku, żeby w pojedynkach z napastnikami być nieco bardziej bezwzględny. Napastnicy lubią obrońców, którzy są dla nich mili - uważa Stępiński.

Jaka będzie najbliższa przyszłość Pedy? Jego kontrakt ze SPAL jest ważny do końca czerwca 2024 roku, co oznacza, że po zakończeniu tego sezonu zostanie mu dwanaście miesięcy do końca umowy. Giovanni Ferro, agent Pedy (który odpowiada też za gwiazdy Romy - Nicolę Zalewskiego i Lorenzo Pellegriniego) nie chciał komentować sprawy, więc Sport.pl zapytał bezpośrednio u źródła, czyli Armando Ortoliego, dyrektora sportowego SPAL. - Mamy nadzieję, że Patryk będzie z nami przez długi czas. Na razie spokojnie podchodzimy do sprawy, bo skupiamy się na tym, by wypaść jak najlepiej w pierwszej części sezonu. Zdradzę, że latem nie otrzymaliśmy żadnych ofert kupna lub wypożyczenia Patryka - komentuje Ortoli.

Alessio Duatti przekonuje, że SPAL przedłuży kontrakt z Pedą i wszystko jest tylko formalnością. - Klub pewnie będzie negocjował pod koniec sezonu. Patryk dobrze się czuje w klubie i rozwinął się tu jako człowiek. SPAL chętnie przedłuża umowy z młodymi zawodnikami, bo uważa ich za duży atut w drużynie. Masz wartościowego młodego piłkarza, to Twoim celem jest przedłużenie z nim umowy. Więc tak, to formalność - przekazał dziennikarz "La Nuova Ferrara". Czas pokaże, czy formalnością są też występy Pedy w seniorskiej reprezentacji Polski po mistrzostwach świata w Katarze.

Więcej o: