Szpakowski z apelem do Michniewicza. Chodzi o Roberta Lewandowskiego

W środę 16 listopada reprezentacja Polski zagra ostatni sprawdzian przed mistrzostwami świata. Wówczas Biało-Czerwoni rozegrają mecz towarzyski z Chile. Głos w sprawie nadchodzącego starcia zabrał Dariusz Szpakowski. Zdaniem dziennikarza, Czesław Michniewicz nie powinien wystawiać najmocniejszego składu na sparing. - Wszystko, co najlepsze, trzeba zachować na mecz z Meksykiem - podkreślił.
Szpakowski, Michniewicz
Screen z AP

W czwartek Czesław Michniewicz ogłosił nazwiska 26 piłkarzy, którzy wystąpią na mistrzostwach świata w Katarze. Na liście nie brakuje zaskoczeń. Wielkimi nieobecnymi są m.in. Mateusz Klich i Kamil Grabara. W kadrze znaleźli się przysłowiowi "pewniacy", a więc Robert Lewandowski, Wojciech Szczęsny czy Arkadiusz Milik. Zanim jednak reprezentacja Polski wyruszy na mundial, to czeka ich ostatni sprawdzian. W środę 16 listopada Biało-Czerwoni rozegrają mecz towarzyski z Chile. 

Zobacz wideo Sport.pl

Dariusz Szpakowski apeluje do Michniewicza. Dziennikarz ostrzega przed niepotrzebnym ryzykiem

Eksperci wskazują, że Michniewicz może wystawić najmocniejszy skład na sparing, by sprawdzić porozumienie drużyny przed pierwszym spotkaniem mistrzostw, które rozegramy z Meksykiem. Z takim pomysłem nie zgadza się Dariusz Szpakowski. Znany komentator uważa, że nie należy ryzykować ewentualną kontuzją u najbardziej kluczowych zawodników w kadrze - szczególnie należy dbać o zdrowie Roberta Lewandowskiego.

- Nie zgadzam się z tym, że mecz z Chile będzie sprawdzianem, bo ja dmuchałbym na zimne i Roberta Lewandowskiego nie wystawiał w ogóle. Wszystko, co najlepsze, trzeba zachować na mecz z Meksykiem. Meksykańscy dziennikarze mówią, że ich kadra jest słaba, ale pocieszają się tym, że nasza jeszcze słabsza. Co do tego się nie zgadzam. Liczę na to, że Polacy przełamią fatum - od 1986 roku nie wyszliśmy z grupy na mistrzostwach świata - podkreślił Szpakowski w programie "Sportowy Wieczór" na TVP Sport.

Media na całym świecie komentują wybór Michniewicza. Wielu dziennikarzy jest zaskoczonych powołaniami selekcjonera reprezentacji Polski. Z kolei takiej decyzji trenera spodziewał się Szpakowski. - Nazwiska powołanych są według mnie przewidywalne, nie ma zaskoczeń. Nie jest tak, jak za trenerów Engela czy Janasa. Ostatecznie nie powołania będą grały, a piłkarze - zaznaczył dziennikarz.

Zdaniem Szpakowskiego drużyna ma potencjał, by osiągnąć sukces na mistrzostwach świata. Najważniejszy będzie jednak pierwszy mecz na mundialu. To on w dużym stopniu zadecyduje o dalszych losach naszej kadry. - Oby grali jak natchnieni jak podczas Euro 2016. (...) Pierwsze spotkanie decyduje. Jeśli się je przegrywa, to drzwi do awansu dość mocno się przymykają - zakończył.

Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl

Biało-Czerwoni rozpoczną rywalizację na mundialu 22 listopada. Wówczas zagrają z Meksykiem. Cztery dni później rywalem będzie Arabia Saudyjska. Z kolei 30 listopada piłkarze Michniewicza zmierzą się z ostatnim i zarazem najtrudniejszym przeciwnikiem fazy grupowej - reprezentacją Argentyny. I właśnie do tego spotkania polskich piłkarzy ma przygotować mecz z Chile. Zawodnicy Eduardo Berizzo grają bardzo podobny futbol do drużyny Lionela Scaloniego. 

Więcej o: