Czechy, Albania, Wyspy Owcze i Mołdawia - to rywale reprezentacji Polski w eliminacjach Euro 2024. Losowanie odbyło się w niedzielę w południe we Frankfurcie. I trzeba przyznać, że kadra Czesława Michniewicza miała w nim olbrzymie szczęście.
- Trzeba awansować na te mistrzostwa i pokazać się na nich z bardzo dobrej strony. Czeka nas wspaniały turniej w jednym kraju, który leży blisko Polski, byśmy mogli liczyć na wsparcie naszych kibiców. Nie można się cieszyć po samym losowaniu, trzeba dołożyć do tego dobrą grę, ale mamy powody do optymizmu - powiedział po losowaniu Michniewicz, który porozmawiał z TVP Sport.
I dodał: - Można było trafić do trudniejszej grupy. Grupa jest atrakcyjna i na pewno w naszym zasięgu sportowym. Na Euro 2024 zakwalifikują się po dwie drużyny z każdej grupy i myślę, że Polska się w tym gronie znajdzie.
Kamera TVP Sport uchwyciła reakcje polskiej delegacji, w skład której weszli m.in. Cezary Kulesza, Jakub Kwiatkowski, Łukasz Wachowski i oczywiście selekcjoner Czesław Michniewicz. Wszyscy od początku ceremonii byli w doskonałych nastrojach. Na niektórych rywali polska delegacja zareagowała spokojnie. Ale kiedy wylosowano Wyspy Owcze, Michniewicz niemal poderwał się z miejsca i zacisnął pięść, jednocześnie się śmiejąc.
Michniewicz miał już styczność z kadrą Wysp Owczych, aczkolwiek tą młodzieżową. Było to oczywiście wtedy, kiedy prowadził polską drużynę U-21. W eliminacjach do mistrzostw Europy Polacy dwukrotnie mierzyli się z tym rywalem. Za pierwszym razem Biało-Czerwoni uratowali jeden punkt na terenie rywali (było 2:2). W drugim spotkaniu skończyło się na 1:1 po golu w doliczonym czasie gry. Obserwatorzy zgodnie uznali, że oba mecze były wielką wpadką tamtej kadry i trenera Michniewicza. On sam zresztą przyznał, że "to była kompromitacja".
Eliminacje Euro 2024 zaczną się w marcu przyszłego roku i potrwają 12 miesięcy. Terminarz jest już znany. Polacy rozpoczną zmagania 24 marca, a zakończą 17 listopada. Turniej finałowy od 14 czerwca do 14 lipca na 10 niemieckich stadionach.