- Nasze pierwsze odczucia naprawdę nie są dobre - tak o stanie zdrowia Kamila Glika wypowiedział się trener Benevento, Fabio Cannavaro. Jeszcze kilka dni temu mogliśmy martwić się o stan zdrowia naszego reprezentacyjnego stopera, ale teraz możemy być już spokojniejsi.
Glik kontuzji doznał przed tygodniem w meczu z Ascoli (1:1). Środkowy obrońca reprezentacji Polski zszedł z murawy w 61. minucie, a jego miejsce zajął Christian Pastina. Dla 21-latka był to dopiero pierwszy występ w tym sezonie Serie B.
Mimo że pierwsze informacje na temat Glika nie były pozytywne, atmosferę uspokoiły włoskie media. Te poinformowały w tygodniu, że Polak wróci do gry maksymalnie pod koniec października. Teraz tę wersję potwierdził selekcjoner naszej kadry - Czesław Michniewicz.
- Jesteśmy z Kamilem w stałym kontakcie. Odpocznie maksymalnie przez tydzień-dwa i za chwilę wszystko będzie okej. Kamil miał drobny problem z przywodzicielem - powiedział Michniewicz w rozmowie z TVP po losowaniu eliminacji Euro 2024.
Na dzisiaj wydaje się niemal pewne, że Glik wraz z Janem Bednarkiem i Jakubem Kiwiorem będzie tworzył trio środkowych obrońców naszej kadry na mistrzostwach świata. Na niespełna dwa miesiące przed pierwszym meczem z Meksykiem w reprezentacji pojawił się niepokojący znak zapytania. Na szczęście okazał się on fałszywym alarmem.
Glik gra w Benevento od sierpnia 2020 roku. Po siedmiu kolejkach obecnego sezonu klub Polaka zajmuje dopiero 15. miejsce w tabeli z ośmioma punktami na koncie. Benevento traci trzy punkty do strefy barażowej o awans do Serie A.
Do momentu kontuzji Glik nie opuścił w tym sezonie ani minuty.