Lewandowski cierpi u Michniewicza. Mecz z Walią pokazał, co trzeba zmienić

Bartłomiej Kubiak
Czesław Michniewicz nie powiedział tego wprost, ale wyraźnie zasugerował, że mecz z Walią dał mu odpowiedź, że najlepszym ustawieniem dla kadry jest to z dwójką napastników. To dobra wiadomość dla Roberta Lewandowskiego.

- Widzę, że już robi się aferę z tego, ile razy Robert Lewandowski podchodził w trakcie meczu do bocznej linii. Nie szukajcie problemów - apelował Czesław Michniewicz do dziennikarzy dzień po meczu z Holandią (0:2). To było najsłabsze spotkanie za jego kadencji, bo nawet w czerwcu, w Brukseli, gdzie przegraliśmy 1:6 z Belgią, w ofensywie stworzyliśmy sobie więcej sytuacji niż w czwartek na Stadionie Narodowym w Warszawie.

Zobacz wideo

Czesław MichniewiczMichniewicz zdradził, co po meczu z Walią usłyszeli piłkarze. "Co najmniej dwóch"

Sfrustrowany po tamtym meczu był przede wszystkim Lewandowski, który w czwartek nie oddał ani jednego strzału na bramkę. W niedzielę przeciwko Walii oddał jeden, ale to po jego fantastycznym zagraniu zwycięską bramkę w 58. minucie zdobył Karol Świderski. - Zrealizowaliśmy cel, utrzymaliśmy się w Dywizji A. To jest istotne, ale przede wszystkim powinniśmy przemyśleć to, dlaczego jest taka różnica między pierwszym meczem z Holandią a tym z Walią. W czwartek była bezradność, w niedzielę mieliśmy wszystko pod kontrolą. Rywale, poza jedną sytuacją w końcówce, za bardzo nam nie zagrozili. Oczywiście my też mieliśmy tylko jedną okazję, którą wykorzystaliśmy, dlatego trzeba zastanowić się, czemu nie stworzyliśmy ich więcej - mówił Lewandowski, który po meczu z Walią był już w lepszym nastroju.

Lewandowski powiedział o tym wprost

Lewandowski chce strzelać w każdym meczu. To zrozumiałe. Ale odkąd selekcjonerem jest Michniewicz, w kadrze zdobył tylko dwie bramki w siedmiu meczach, z czego jedną z rzutu karnego. Słowem: niewiele. Tym bardziej, jak spojrzymy na jego dorobek z czasów Paulo Sousy, kiedy Lewandowski strzelił 11 goli w 12 spotkaniach. Portugalczyk chciał, by kadra grała ofensywnie i widowiskowo, dlatego w ataku obok Lewandowskiego wystawiał, a to Arkadiusza Milika, a to Adama Buksę, a to Karola Świderskiego. A czasem były momenty - jak choćby w drugiej połowie meczu z Węgrami (3:3) - kiedy na boisku przebywało trzech snajperów.

Michniewicz od początku pracy z kadrą miał inne podejście. Dotychczas najczęściej decydował się na wariant z jednym napastnikiem. Z siedmiu meczów za jego kadencji Polska zagrała w ten sposób w pięciu. Lewandowski partnera w ataku miał tylko dwa razy - w pierwszym i drugim meczu z Walią. Może nie były to wybitne spotkania reprezentacji Polski, ale oba wygrane. I chyba dające selekcjonerowi jasną odpowiedź, że najlepszym ustawieniem dla kadry jest właśnie to z dwójką napastników.

To żadna tajemnica, że Lewandowski w kadrze chce mieć na boisku obok siebie drugiego napastnika. Kapitan reprezentacji Polski mówił o tym między wierszami po meczu z Holandią, kiedy chwalił grę Polski po wejściu Arkadiusza Milika. Mówił o tym też wprost podczas tego zgrupowania Michniewiczowi.

Reprezentacja PolskiSłowa Szczęsnego szybko zostały zweryfikowane. Michniewicz aż machnął ręką

Michniewicz znowu pytany o Lewandowskiego

- Zbyt dużą wagę przywiązujemy do tego, w jakim będziemy grać ustawieniu - odpowiadał Michniewicz dziennikarzom, którzy w ostatnich dniach często pytali selekcjonera o optymalne ustawienie dla reprezentacji Polski. Nie tylko w defensywie, gdzie wciąż dyskutuje się o tym, czy kadra powinna grać czwórką, czy trójką obrońców. Ale też, jak powinna grać w ataku, gdzie Lewandowski chce obok siebie mieć drugiego napastnika. - Musimy zadbać przede wszystkim o odpowiedni serwis dla Roberta. Dyskutujemy, czy dwójką w ataku gra mu się lepiej, czy gorzej. W Borussii, Bayernie i teraz w Barcelonie najczęściej grał jako jeden napastnik. I strzelił ile? 300 goli? - pytał retorycznie Michniewicz po meczu z Walią.

I kolejny raz prosił dziennikarzy, by nie przywiązywali aż tak dużej wagi do ustawienia w ataku. - Mówienie dzisiaj, że Robert nie odnajduje się jako jeden napastnik to totalna bzdura. Warto z tym skończyć. Kwestia jest inna: kto gra wokół niego i jak gra. To jest dla nas wyzwanie, bo od początku mówię o tym, że musimy Robertowi stworzyć warunki do tego, by na boisku miał sytuacje. On je wykorzysta. Nawet jak ma pół sytuacji, da sobie z tym radę. Ale w tych dwóch meczach nie miał nawet pół sytuacji. W wielu momentach przytrzymał jednak piłkę, potrafił rozegrać. Przy bramce "Świderka" podał w stylu Bergkampa. Zagrał tak, jak zawodnik światowej klasy. Jeden z najlepszych piłkarzy na świecie - przyznał Michniewicz.

Wojciech Szczęsny i Czesław MichniewiczMichniewicz przyłapał Szczęsnego w toalecie. "Wojtek, co się dzieje?"

Selekcjoner zaznaczał, że mecze z Holandią i Walią dały mu wiele odpowiedzi. Też na pytanie, w jakim systemie najlepiej funkcjonuje Lewandowski. Michniewicz może nie powiedział tego wprost, że jest to ustawienie z dwójką napastników, ale wyraźnie zasugerował, że ten wariant wydaje się optymalny. - W meczu z Holandią Robert grał z Arkiem Milikiem. Wiadomo: jak na papierze napiszemy: Milik i Lewandowski, wszyscy powiedzą "wow". Świderski i Lewandowski? Super. Piątek i Lewandowski? Też. Ale dopóki nie zobaczysz ich razem na żywo, trudno podjąć decyzję, który duet jest najlepszy - przyznał Michniewicz.

We wrześniu Lewandowski zagrał z każdym z nich. Dziś optymalny wydaje się wariant ze Świderskim. Ale do mundialu zostały jeszcze dwa miesiące, a Świderski już na początku października skończy grę w MLS. Miejsce w ataku obok kapitana nie jest więc jeszcze zajęte, ale mecz z Walią dał odpowiedź, że wariant z dwójką napastników jest optymalny. I Michniewicz chyba też zdał sobie z tego sprawę.

Więcej o: