Tomaszewski ostro o krytykach reprezentacji Polski. "Niech idiota się nie odzywa"

- Bramkarz kadry Walii w ogóle nie gra, a jest powoływany. Idiota, który wymyślił, że ten, kto nie gra całych spotkań, tylko wchodzi na końcówki, nie powinien grać w kadrze, to niech się nie odzywa - powiedział Jan Tomaszewski w rozmowie z "Super Expressem", odnosząc się do głosów skierowanych w stronę Szymona Żurkowskiego. Pomocnik Fiorentiny zagrał przeciwko Walii (1:0), ale we Włoszech nie może liczyć na regularną grę.

Reprezentacja Polski wygrała 1:0 z Walią w ostatniej kolejce Ligi Narodów i zapewniła sobie utrzymanie w najwyższej dywizji. Poza tym kadra prowadzona przez Czesława Michniewicza ma już pewny pierwszy koszyk w losowaniu el. Euro 2024. Jednym z piłkarzy, który zawiódł selekcjonera, był Szymon Żurkowski. "Na dwa miesiące przed mundialem w Katarze problem naszej kadry jest jednak szerszy. Chociaż udało się pokonać Walię 1:0, to druga linia reprezentacji istnieje tylko teoretycznie" - pisze Antoni Partum, dziennikarz Sport.pl.

Zobacz wideo Poruszony Lewandowski o ukraińskiej opasce: Sam ją lepiłem, sklejałem

Jan Tomaszewski nie zgadza się z brakiem powołań dla graczy, którzy grają mniej. "Tylko kretyni mogą tak powiedzieć"

Jan Tomaszewski rozmawiał z "Super Expressem" po meczu Polski z Walią (1:0) w ostatniej kolejce Ligi Narodów. Legendarny bramkarz wziął w obronę Szymona Żurkowskiego, który zdaniem niektórych ekspertów nie powinien być powoływany, ponieważ nie gra regularnie we Fiorentinie. - Bramkarz kadry Walii w ogóle nie gra, a jest powoływany. Idiota, który wymyślił, że ten, kto nie gra całych spotkań, tylko wchodzi na końcówki, nie powinien grać w kadrze, to niech się nie odzywa. Cały świat tak gra - powiedział.

Tomaszewski przyznał wprost, że nie rozumie takiego punktu widzenia ze strony sztabu reprezentacji Polski. - W Barcelonie, Realu Madryt czy Manchesterze United jest 25 piłkarzy i w każdym meczu ligowym pięciu-sześciu z nich idzie na trybuny. I tam nie znajdzie się żaden kretyn, który powie, że jak ktoś nie gra regularnie, to nie może być w drużynie narodowej. Tylko kretyni mogą to powiedzieć - dodał były piłkarz ŁKS-u.

- Kiedy zszedł Żurkowski, który spełnił zadanie, wszedł ofensywny pomocnik. I wtedy zaczęły się robić problemy i była obrona Częstochowy - zauważył Tomaszewski. 74-latek odniósł się też do zmian Czesława Michniewicza podczas spotkania. - Świderski był poobijany i normalne, że został zmieniony. Ale wprowadzać za zawodnika, który mnóstwo pracował w pomocy i destrukcji, Krzysztofa Piątka? My chcieliśmy wygrać 2:0, czy utrzymać 1:0? Dla mnie to są decyzje niezrozumiałe i niewybaczalne - skwitował były reprezentant Polski.

Więcej o: