Brytyjczycy oskarżają Polaków po meczu z Walią. "Plama na piłce nożnej"

Brytyjskie media sporo uwagi poświęcają niedzielnemu meczowi, w którym Polska pokonała Walię 1:0. Nie wszystkim podobał się jednak styl kadry Michniewicza. "Polska zostaje, ale niektóre z ich dzisiejszych popisów były plamą na piłce nożnej" - piszą dziennikarze.

Niedzielne spotkanie Polaków z Walią ułożyło się idealnie. Reprezentacja Czesława Michniewicza wygrała 1:0 z Walią po bramce Karola Świderskiego i zapewniła sobie utrzymanie w dywizji A Ligi Narodów. Poza tym nasza kadra ma już pewne miejsce w pierwszym koszyku w el. Euro 2024. 

Zobacz wideo Czy ze świetnego piłkarza może być świetny restaurator? Odwiedziliśmy restaurację Arka Milika

"Polska marnowała czas przy każdej okazji"

Brytyjskie media sporo uwagi poświęcają po spotkaniu Robertowi Lewandowskiemu, który popisał się magiczną asystą przy golu Karola Świderskiego. "Piękne zagranie kapitana Roberta Lewandowskiego pozwoliło Świderskiemu na zdobycie gola. Strzelił między nogami bramkarza i wywołał dzikie świętowanie wśród hałaśliwych fanów. Walia miała szansę na wyrównanie, ale świetnie bronił Wojciech Szczęsny" - czytamy w podsumowaniu BBC.

Żurkowski zmarnował doskonałą okazjęWielka nadzieja zawiodła Michniewicza. Druga linia istnieje tylko teoretycznie

Polskiemu duetowi przyjrzeli się też dziennikarze "The Guardian". Zauważyli, że to Świderski strzelił Walii gola w pierwszym meczu między reprezentacjami w tej edycji Ligi Narodów. "Karol Świderski zrobił to samo, co wtedy, gdy obie drużyny spotkały się we Wrocławiu. To on przypieczętował degradację Walii do dywizji B. Gola zawdzięczamy też błyskotliwości Lewandowskiego. Jego wysublimowany ruch uwolnił Świderskiego, który oddał kontrolowany strzał między nogami Hennesseya" - napisano.

"The Sun" podkreśla, że Walijczycy otrzymali lekcję, jak znaleźć się w światowej czołówce. "Robert Lewandowski wykorzystał moment prawdziwej klasy, aby Polska zdobyła gola tuż przed godziną gry. Ludzie Roba Page'a na własnej skórze uczą się, jak to jest, jeśli chcą być wśród najlepszych na świecie. Zagranie Lewandowskiego zewnętrzną stroną stopy było genialne. Pozwoliło Świderskiemu na złamanie walijskich serc" - opisuje medium.

Jednak nie tylko pochwały polskiej ekipy można znaleźć w brytyjskich mediach. Tamtejsi dziennikarze poczuli oburzenie z powodu reakcji sędziego, a właściwie jej braku, kiedy biało-czerwoni grali na zwłokę. "Najbardziej frustrujący mecz, na jakim kiedykolwiek byłem. Polska schodziła i marnowała czas przy każdej okazji, a sędzia się temu nie przeciwstawiał. Każda stworzona przez nas okazja była albo blokowana przez solidną obrońcę, albo przez Szczęsnego. Spadek jest, ale daliśmy radę w lidze A" - napisał na Twitterze Anthony Lewis, lokalny dziennikarz walesonline.co.uk. 

"Wielki wysiłek, ale Walia spadła z Ligi Narodów. Polska zostaje, ale niektóre z ich dzisiejszych popisów były plamą na grze w piłkę nożną" - wtóruje tej opinii inny z dziennikarzy, Phil Blanche. "Goście - wspierani przez około 2000 kibiców - zamierzali zakłócać grę, kiedy tylko było to możliwe, aby zapewnić sobie punkt, którego potrzebowali, aby umocnić swoje miejsce w najwyższej klasie rozgrywek" - dodaje jeszcze w artykule portal walesonline.co.uk.

Być może media mają rację, zwracając uwagę na kradnięcie czasu przez biało-czerwonych. Nie jest bowiem tajemnicą, że piłkarze Michniewicza robią to bardzo dobrze. Przykładem może być chociażby mecz barażowy o mundial w Katarze. W trakcie drugiej połowy starcia ze Szwecją Polacy umiejętnie grali na zwłokę. W niedzielnym spotkaniu sędzia rzeczywiście był też bardziej pobłażliwy, ale widać to było także po tym, że nie sięgał po kartki za liczne faule, których dopuszczali się gospodarze.

Więcej o: